"" – Latarnik2.0 Podoba się?
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gry. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gry. Pokaż wszystkie posty

środa, 13 kwietnia 2011

BattleZone 3D: ciekawa gra z trybem multiplayer

W Android Market nie ma zbyt wielu dobrych gier 3D z ładną grafiką oraz rozbudowanym trybem multiplayer. Tym bardziej nie ma zbyt wielu takich tytułów dostępnych zupełnie za darmo.


BattleZone 3D łamie te schematy.Gra przenosi nas w czasie i przestrzeni: trafiamy do realiów Drugiej Wojny Światowej i uczestniczymy w potyczce czołgów.

Grafika

BattleZone 3D oferuje bardzo ładną grafikę w trójwymiarze. Teren oraz modele czołgów są wykonane starannie. Pojazdy są bogate w detale. Jedynie efekty wybuchów obserwowane z bliska drastycznie psują efekt. Widać przeraźliwie duże, odstraszające piksele. Okazuje się także, że jeden czołg może wjechać w drugi. W tej sytuacji obiekty wydają się być zupełnie pozbawiane fizyki, przypomina to raczej mechanikę kwantową, gdzie w jednym momencie dwa obiekty mogą znajdować się w jednym miejscu splatając czasoprzestrzeń.

Natomiast  fizyka przeszkód, które znajdziemy na polu bitwy działa już bardziej prawidłowo.



Grywalność

Dużym plusem jest oddziaływanie terenu na prowadzenie działań wojennych. Wzgórza dają realną przewagę na polu bitwy. Wpływają one na trajektorię lotu pocisków, a ukształtowanie tereny wpływa na szybkość poruszania się czołgów. Takie rozwiązanie mechaniki rozgrywki przekłada się na taktykę. To spory plus dla BattleZone 3D.

Sterowanie odbywa się za pomocą dwóch wirtualnych padów. Ten po lewej stronie odpowiada za poruszanie czołgiem, który ma kilka biegów (łącznie ze wstecznym). Drugi pad odpowiada za poruszanie wieżyczką w górę i na boki. Nie zabraknie oczywiście wirtualnego spustu.Sterowanie czołgiem odbywa się na dwa sposoby: jako całością lub z perspektywy wieżyczki.

Celowanie wymaga sporej wprawy. BattleZone 3D nie ma nic wspólnego ze strzelanką, nie jest też grą zręcznościową. To taktyczny symulator potyczki czołgów z okresu Drugiej Wojny Światowej z trybem multiplayer.



Tryb multiplayer

Gra oferuje tryb single player, ale to dopiero tryb multiplayer jest kwintesencją BattleZone 3D. W rozgrywce może uczestniczyć do 20 graczy jednocześnie a gra jest prowadzona na zdalnych serwerach. Nie przewidziano trybu potyczek prowadzonych przez Bluetooth lub Wi-Fi, a szkoda.

Wybieramy wolny serwer, stronę konfliktu, czołg i już wkraczamy na wirtualne pole bitwy. Rozgrywka trwa 50 minut, przez ten czas eliminujemy przeciwników zdobywając punkty dla całej drożyny. Nie mamy bardziej skomplikowanych zadań, ale też ciężko sobie wyobrazić np. tryb Capture the flag z udziałem czołgów.

To bardzo ciekawe doświadczenie, można grać z ludźmi na całym świecie siedząc w autobusie, parku, czy gdziekolwiek akurat jesteśmy. Świat i technologia zmienia się szybko.Mrugnij, a gdy otworzysz oczy w umysłach ludzi powstanie tak wiele idei, że rzeczywistość będzie już inna.

Werdykt

W BattleZone 3D gra się przyjemnie. Świetna sprawa jako szybka gra na telefon komórkowy. Ma wszystkie potrzebne atuty: grafikę 3D, tryb multiplayer oraz to, że tytuł w Android Market jest dostępny za darmo. Za rozgrywkę na serwerach także nie musimy płacić.



Gdyby przeprowadzić następujące działanie matematyczne:

BattleZone 3D - multiplayer - humor - 3D =  otrzymalibyśmy grę Worms na Androida, której brakuje przede wszystkim trybu multiplayer

sobota, 9 kwietnia 2011

Wampiry czają się w Android Market: przegląd wampirzych aplikacji

Tematyka wampirów nadal jest na topie światowej popkultury. Filmy, seriale, gry, czy wręcz subkultura wampirów. Mieszkając w Transylwanii, gdzie narodził się pierwszy Wampir: Dracula, pomyślałem, że przejrzę Android Market pod kątem  tej tematyki i pościągam parę aplikacji na Xperię X10.
 
Wizerunek Włada Palownika w Sighisoarze. Malowidło na ścianie w domu hrabiego Draculi i miejsce jego narodzin.


Wyświetl większą mapę

Plac w Sighisoarze. W głębi po prawej dom Draculi.

Obok domu hrabiego Draculi często pojawiają się czarne koty.


Wizerunek wampirów od 1897 roku zmieniał się: od mrocznych i tajemniczych książąt, po zdeformowane mroczne łaknące krwi stwory, a obecnie arystokratów nocy.

True Blood

True Blood


W ostatnich czasach tematyka wampirów stała się popularna m. in. dzięki serialowi, True Blood, którego producentem jest stacja HBO.

Z Android Market można pobrać dedykowaną dla fanów serialu "True Blood" aplikację o tej samej nazwie.

Znajdziemy  w niej wszelkie informacje o bohaterach, galerie, filmiki, tapety, itp.


Vampires Live

Jest to gra z gatunku MMORPG, która toczy się w świecie wampirów.

Producent aplikacji twierdzi, że w ten tytuł gra 2,5 miliona osób na całym świecie, a aplikację z Android Market pobrano około 250 tys. razy. 

W tej grze online kierujemy naszą postacią i rywalizujemy z innymi wampirami. Ścieżka kariery przeciętnego wampira obejmuje naukę nowych wampirzych umiejętności, przemienianie ludzi w "swoich", spożywanie krwi, budowanie klanu. To wszystko można wpisać do wampirzego CV.W świecie Vampires Live istnieje kod klanu, którym można "infekować" lub po prostu "wcielać" nowych członków i budować wspólnie reputację oraz potęgę w wampirzym świecie.

Gra jest chwalona za wiele rozwiązań strategicznych, które można zastosować podczas rywalizacji z graczami online.


Grafika Vampires Live ogranicza się to kilku klimatycznych tabelek, napisów i obrazków, a zatem podobna jest do zwykłych aplikacji lub mobilnych stron internetowych

DRACULA(Bram Stoker)

Ta aplikacja to nic innego jak e-book  twórcy podwalin pod współczesną popkultorę związaną z wampirami. Mowa o Bramie Stokerze, który napisał powieść w 1897.

 

 

 

Dracula the Undead

Jest to aplikacja będąca audiobookiem w angielskiej wersji językowej. Oryginalna historia Draculi opowiedziana przez aktorów. Nie zabraknie mrożących w żyłach efektów dźwiękowych.

Link do aplikacji w Android Market.

 

 

Dracula: Shmoop Guide

Jest to praca zbiorowa studentów literatury, którzy  dokonali analizy pierwowzoru literackiego powieści o Draculi. Znajdziecie tam odpowiedzi na wszystkie nurtujące was pytania. 

Nie zabrakło kolokwium, które serwują nam studenci w postaci quizu.

Link do aplikacji w Android Market.

 

 

Vampire Eyes Live Wallpaper

To nic innego jak żywa tapeta, czyli  Live Wallpaper z udziałem wampirzycy.
















iDracula Undead Awakening 


 
Głównym zadaniem gracza w iDracula Undead Awakening  jest eksterminacja hord nieumarłych sługusów Draculi. Nie mamy czosnku, osikowego kołka, krucyfiksu ani srebrnych pocisków. Za to mamy całkiem przyzwoity arsenał broni palnej, która pomaga nam oczyszczać kolejne poziomy gry ze zła. 

Sterowanie w  iDracula Undead Awakening odbywa się za pomocą akcelerometru (poruszanie się) oraz ekranu dotykowego (strzelanie i celowanie). Rozgrywka jest trudna i wymaga sporo umiejętności, cóż, nikt nie powiedział, że życie łowcy wampirów będzie łatwe.


Dracula's Guest

Jest to aplikacja komiks ze świata krwiopijców. Komiks jest wzorowany na oryginalnej historii opisanej w pierwszej książce. 


Vampire Trivia

Jest to  aplikacja, która jest quizem: sprawdza wiedzę na temat wampirów. Pytania dotyczą zarówno legendy, pierwowzoru literackiego, jak i szeroko pojętej popkultury dotyczącej tych mrocznych istot.



 

Dracula The True Story

Jest to 40 minutowy film na temat historii wampirów. 

Link do aplikacji w Android Market.


Gothic Industrial Nosferatu

 Jest to aplikacja - film.

Nosferatu jest niemieckim filmem z 1922 roku i jednym z pierwszych horrorów w historii kina. 

Aktor Max Schreck wcielił się w postać wampira i zrobił to na tyle dobrze, że stworzył legendę w okół filmu. Wielu ludzi wierzyło, że jest on prawdziwym wampirem...


Jakby tego było mało, wyrokiem sądu nakazano zniszczenie wszystkich kopii tego filmu... Florence Stoke, wdowa po autorze pierwowzoru literackiego o Draculi, wytoczyła proces o prawa autorskie do historii opisanej przez jej męża. Proces wygrała a film i wszystkie kopie spalono. Prawie wszystkie gdyż w Android Market można znaleźć ten tytuł.

Link do aplikacji w Android Market.

Więcej informacji na temat filmu znajdziecie tutaj.

W 2000 roku powstał film "Cień wampira", który jest fikcyjną rekonstrukcją tego, co działo się na planie filmowym w 1922 roku podczas kręcenia Nosferatu: symfonia grozy.

Castlevania Theme


Motyw z gry Castlevania, która swego czasu (1987 rok) była popularna wśród graczy na konsoli Nintendo Entertainment System. Potem doczekała się licznych reedycji na rozmaitych platformach systemowych.

Link do aplikacji w Android Market.  


Rumuni nie są szczególnie szczęśliwi z faktu, że Dracula pochodzi z Rumunii. Kiedy się ich o to pytam, twierdzą, że jest to tylko głupia legenda.  Fakt, hrabiemu Draculi przypisuje się szereg okrucieństw i zwyrodnień, a do jego pasji i zainteresowań należało wpijanie ludzi na pal (dlatego był też znany jako Wład Palownik). Wampiry mogłyby być jednym z lepszych towarów eksportowych Rumunii.  Rumuni tego jednak nie robią prawie wcale. W Braszowie nie znalazłem np. pubów pełnych czosnku i innych wampirzych stylizacji. 

W Wikipedii można przeczytać kilka faktów związanych z legendą o Draculi:

"Konflikt Włada Palownika z siedmiogrodzkimi kupcami, który rozpoczął się, gdy Wład w 1459 ograniczył kupcom zagranicznym wstęp na jarmarki Wołoszczyzny jedynie do trzech przygranicznych miejscowości, zaowocował nie tylko spiskami przeciwko jego życiu, ale i wojną, można by rzec, propagandową (...) Jesienią 1462, gdy Wład, pozbawiony władzy przez swego brata Radu Pięknego musiał uchodzić z kraju, w Siedmiogrodzie ukazały się pierwsze pamflety opisujące rzekome okrucieństwa Palownika (...) Rok później na dworze cesarza niemieckiego Fryderyka III, poeta niemiecki Michel Beheim ogłosił swój poemat zatytułowany "Von ainem wutrich der hies Trakle waida von der Walachei" czyli "O krwawym szaleńcu zwanym Draculą, wojewodą wołoskim". Poemat przedstawiał Włada jako krwawego tyrana i szaleńca, co miało niemały wpływ na powstanie czarnej legendy Drakuli. Informacje do swego poematu zaczerpnął Beheim z trzech źródeł: wspomnianych już siedmiogrodzkich pamfletów, zebranych w rękopisie znanym obecnie jako "Rękopis St. Gall", plotek dotyczących bieżących wydarzeń, między innym aresztowania Włada przez Korwina i w końcu z ustnej relacji katolickiego mnicha, który zetknął się w Siedmiogrodzie z Drakulą podczas jednej z jego ekspedycji karnych przeciwko Sasom (...) W tymże samym roku na dworze Macieja Korwina zjawił się legat papieski Nicola di Modrussa, który miał okazję poznać Drakulę osobiście, pozostawiając światu jedyny zachowany opis Włada. Wysłał on papieżowi raport, w którym donosił, iż Drakula do roku 1462 zabił czterdzieści tysięcy swych politycznych oponentów. Te mocno przesadzone wieści (wskazana liczba odpowiadała prawie jednej piątej ówczesnej ludności Wołoszczyzny) były rozpowszechniane nie tylko przez saskich wrogów Palownika, ale i przez samego Korwina, pragnącego usprawiedliwić uwięzienie niedawnego bohatera" (...) Już po śmierci Drakuli, w latach osiemdziesiątych XV wieku, siedmiogrodzkie pamflety jęły się ukazywać drukiem na terenie Niemiec, publikowane w takich miastach jak Norymberga, Bamberg czy Strasburg. Odnaleziono ponad tuzin takich druków, wydanych w latach 1488–1521. Tytułowane "Przerażająca i prawdziwa, niezwyczajna historia okrutnego, krew pijącego tyrana zwanego księciem Draculą" (lub podobnie), stanowiły rodzaj ówczesnej literatury brukowej, mającej zaspokajać najniższe czytelnicze gusta"
Następnym etapem była wspominana już kilka razy książka Brama, film Nosferatu z 1922 roku a potem za tematykę hrabiego Draculi zabrali się filmowcy z Holywood - w 1994 roku powstał "Wywiad z wampirem".

poniedziałek, 4 kwietnia 2011

Crazy Snowboard na Xperii X10: recenzja

Crazy Snowboard to darmowa gra, która niedawno trafiła na wirtualne półki sklepu Android Market, i która zyskuje dużą popularność wśród androidowych mobilnych graczy. Postanowiłem w niedzielne popołudnie sam sprawdzić na Xperii X10, czy gra jest tak dobra jak Sieć o niej ćwierka.

Kod QR - bezpośredni link do gry Crazy Snowboard w Android Market

Filmik GamePlay




Lekcja fizyki, sterowanie

Chłopaki z Ezone chyba jej ie odrobili. Crazy Snowboard ma dosyć dziwny setem robienia trików. Sterujemy naszym snowboardzistą dzięki wbudowanemu w Xperię X10 akcelerometrowi. W ten sposób skręcamy, przyśpieszamy oraz zwalniamy. Z lewej i prawej strony ekranu mamy dwa wirtualne pady. Ten z lewej odpowiada za rodzaj obrotu jaki chcemy wykonać podczas skoku: czterokierunkowy wirtualny pad zapewnia możliwość obrotu w 360 stopniowej sferze, czyli w dowolnym kierunku. Co jest fizycznie dziwne, nasz snowboardzista podczas wyskoku może w poziomie obrócić się np. o 180 stopni w lewo, potem o 180 stopni w prawo, a potem znowu w lewo. To małe uproszczenie troszkę psuje grywalność. Wirtualny pad z prawej strony odpowiada za triki związane z uginaniem nóg lub łapaniem za deskę. Kombinacja obu padów wirtualnych oraz akcelerometra daje sporo możliwości, a przy tym sterowanie jest dosyć proste.

Brakuje nam trybu wyścigu oraz trybu multiplayer. Szkoda, że programiści o tym nie pomyśleli.

W miarę postępu rozgrywki odkrywamy nowe triki: autorzy zapewniają, że jest ich 16 do nauczenia się.Gra oferuje ponadto:
  • 30 misji do wykonania
  • 13 różnych snowboardzistów
  • 13 desek do ślizgania się
Grafika

To zdecydowanie mocy element gry Crazy Snowboard na Androida. Sylwetki snowboardzistów, niebo, krajobrazy  są pełne detali, aż czuć z ekranu Xperii X10 zimę, chociaż za oknem mam jesienną transylwańską pogodę. Aż chciałoby się pojechać na narty.


Na koniec jeszcze jeden gameplay, tym razem nie jest on mojego autorstwa, ale za to na telefonie Xperia.



Podsumowanie

Crazy Snowboard jako szybka gierka dla zabicia czasu sprawuje się dobrze. Zabrakło mi tylko trybu  rywalizacji multiplayer za pomocą bluetootha lub na serwerach oraz bardziej prawdziwej grawitacji, która nie obrażałaby Newtona, : - )

niedziela, 3 kwietnia 2011

Worms: gra na śmiech i życie

Wormsy: trochę prywaty w ramach wstępu do recenzji

Gra Worms była prawdopodobnie pierwszą, którą zainstalowałem na swoim pierwszym blaszaku, którego zegar procesora miał 5x wolniejsze  taktowanie niż CPU w telefonie Xperia X10. To skłania do rozmyśleń, ale to być może temat na zupełnie inny post. Pamiętam, że po grę Worms  musiałem jechać rowerem do znajomego za miasto i skopiować na dyskietki. Jeszcze wtedy nie wiedziałem, że Wormsy będą się pojawiać w tak wielu różnych momentach mojego życia i zrobią to nawet w moim telefonie.

Jest to  jedyna gra, która działała na moim laptopie... .Tak więc grałem w nią z Martinem w Grecji, a także z tym samym gościem w Maladze oraz tym samym gościem w Polsce. Wyglądało to tak, że najczęściej wtedy coś gotowaliśmy, więc była zmiana na posiekanie czegoś, turę w Wormsach, napicie się piwa, zamieszanie czegoś w garnku itd. Martin strzela do mnie bazooką, ja mieszam makaron, następnie daję Martinowi łyżkę a sam czaję się z UZI – grywalność Wormsów jest niesamowita.
Kod QR do gry Worms

Największą jednak fazę na Wormsy miałem w Hiszpanii, gdzie dawno temu byłem na stażu w pewnej hiszpańskiej firmie eksportowej.
Wormys stały się łącznikiem pomiędzy trzema duchami Biznagi,. Mój ostatni dzień w firmie minął razem z "robakami", czyli ja jako duch przeszłości, Martin jako duch przyszłości, który chciał nawiedzić Biznagę jesienią i zrobić tam, tak jak ja , praktyki oraz Pelagie – duch teraźniejszości, czyli aktualna stażystka. Czwartym duchem Biznagi był nowy szef działu eksportu (ten duch egzystował jednocześnie w sprawach przyszłych, przeszłych i teraźniejszych), ale on z nami wtedy nie grał w Wormsy w McDonaldzie, w centrum Malaga Nostrum, gdzie swoją siedzibę ma Biznaga. Tak oto Wielka Trójka stoczyła wielką walkę, na śmiech i życie: Hens (Polska), Pelagie (Francja), Martin (Niemcy). Tak oto zakończyłem biznago-rozdział w moim życiu. Pelagie wysadziła wieżę Eiffla, a Martin zrzucił nalot sam na siebie, ktoś inny rozstrzelał swojego  własnego robaka z shotguna. I właśnie o to w tej grze chodzi. Ma być zabawnie!

W Wormsy grywałem także z moim Bejbikiem. Stworzyliśmy nawet słownictwo związane z tą grą.Gra  na projektorze multimedialnym była hitem trzydniowych  sylwesto-urodzin.

Teraz przyszła pora, aby Wormsy znalazły się także w naszych kieszeniach.


Worms, recenzja, test na Xperii X10

Wormsy na platformie systemowej Android nie są zwykłym portem oryginału. To specjalnie przygotowana i zoptymalizowana wersja nieśmiertelnego i niezwykle grywalnego hitu z lat '90.



Za przeróbkę zabrała się ekipa z Electronic Arts Inc. Odgrzano kotlet z końcówki poprzedniego wieku, trochę doprawiono i zaserwowano na patelni zwanej Androidem. Jak smakuje to danie?

Grę Worms można nazwać turową platformową strategię okraszoną sporą dawką humoru. Dzięki rozmaitemu arsenałowi broni eliminujemy wrogą drużyną robaków. Każda broń ma inne właściwości, każdej używa się inaczej. Trzeba opanować posługiwanie się nią. Siła oraz kierunek wiatru może mieć wpływ na wystrzelony pocisk. A jest tego sporo: od granatów, bazooki, przez takie dodatki jak rozpryskowy banan, "robotę dla szalonej wybuchowej owcy" i wiele innych narzędzi zagłady. Podoba mi się także możliwość kopania bunkrów oraz budowania metalowych konstrukcji obronnych. Dzięki takim rozwiązaniom, pomimo, że gra Worms jest zabawną gierką z zabawną cukierkową grafiką, jest także dobrą taktyczną strategią turową.


Robaki na Xperii X10

Gra wspiera obsługę multitouch, który do Xperii X10 wniosła aktualizacja Androida. Do sterowania na początku trzeba się przyzwyczaić: celowanie kursorami komputera wydaje mi się dużo łatwiejsze.Także poruszanie się to trochę inna sprawa. Oczywiście po kilku lub kilkunastu rozgrywkach łapiemy już o co chodzi.

Multiplayer?

Najbardziej rozczarowuje tryb multiplayer. Owszem można grać na jednym telefonie, ale przydałby się tryb rozgrywki wieloosobowej przez bluetooth. Miejmy nadzieję, że kolejna aktualizacja tego tytułu wniesie takie właśnie usprawnienie. Szczerze mówiąc Wormsy w trymie singiel player mogą szybko się znudzić. Rozgrywka wieloosobowa przez bluetooth mogłaby dostarczać bardzo dużo śmiechu w różnych sytuacjach, kiedy jesteśmy razem ze znajomymi.

Szczerze mówiąc ekipa EA odzierając Wormsy z prawdziwego trybu multiplayer zabiła legendę. A wystarczyło wprowadzić tryb rozgrywki na serwerze oraz przez bluetooth, aby odnieść gigantyczny sukces.

Podsumowanie


Opinie użytkowników Android Market nie są pochlebne, Wormsy na Androida zdobyły prawie trzy gwiazdki na sześć możliwych. Na ten tytuł długo czekałem, ale rzeczywiście efekt nie jest rewelacyjny, a to wszystko przez tryb multiplayer. Mam nadzieje, że ekipa z EA szybko naprawi ten poważny błąd, czego sobie i Czytelnikom życzę.

niedziela, 27 marca 2011

Asphalt 5, czyli wyścigi na Xperii X10

Asphalt 5 to gra-wyścigi samochodowe, które uchodzą za jedną z najbardziej grywalnych jeżeli chodzi o Android Market. Gracz zostaje wprowadzony do świata nielegalnych wyścigów, dużych pieniędzy, szybkich samochodów, szybkich kobiet. Solidna dawka adrenaliny.

Podczas rozgrywki odkrywamy kolejne opcje tuningu oraz nowe pojazdy: łącznie 32 pojazdy. i nowe kobiety. Tak, każda kobieta daje nam jakiś bonus, a jakże, np. więcej pieniędzy (w prawdziwym świecie to chyba działa odwrotnie). Zdobywamy sławę, szacunek i przechodzimy kolejne poziomy rozgrywki.

Grafika

To najsilniejszy atut tego tytułu. Grafika Asphalt 5 jest rewelacyjna, modele samochodów dopracowane, efekty świetlne powalają. Popatrzmy zresztą na screeny oraz filmik:



Bez pięknych kobiet szybkie samochody wydają się być pozbawione jakiegokolwiek sensu

Muzyka i dźwięk


Tego aspektu ekipa z Gameloft także nie pominęła. Z głośników dochodzą do nas nuty szybkiej muzyki, która gra na naszej adrenalinie. Efekty dźwiękowe także cieszą ucho.

Grywalność

Współczesne smartphony świetnie się nadają do rozrywki tego typu dzięki wbudowanemu akcelerometrowi. Wychylając telefon w prawo, lewo do przodu i do dołu mamy nie tylko wirtualną kierownicę, ale także pedał gazu oraz hamulec. Na ekranie znajdziemy przycisk "nitro", czyli nitrodopalacze, które możemy uzupełniać na trasie, tak samo jak inne bonusy. Znajdziemy też wirtualny pedał hamulca.

Asphalt 5 na Xperii X10

Mechanika rozgrywki przypomina mi serię Need For Speed znaną z blaszaków. Oznacza to, że Asphalt 5 jest bardziej zręccznościówką niż symulatorem jazdy. Praktycznie nie musimy naciskać pedału hamulca, po wpadnięciu na ścianę w cudowny sposób "spycha" ona nas na trasę, a my jedynie tracimy cenne sekundy.W przypadku zderzenia czołowego samochód na trasie się "resetuje", w przypadku zderzenia z samochodem jadącym w tym samym kierunku tracimy jedynie trochę czasu. Nigdy nie lubiłem takich zręcznościowych uproszczeń fizyki jazd. Mechanika przekłada się także na uproszczenie sterowania: wchodzenie w zakręty na pełnym gazie bez użycia hamulca są standardem i można je opanować w kilka minut.

Tryby rozgrywki także przypominają serię Need For Speed. Poza szybką jazdą mamy tryb kariery z takimi dodatkami jak zdobywanie pieniędzy, odkrywanie nowych opcji, tuning samochodów, itp. Trym kariery to także wariacje na temat wyścigów, poza klasycznym wyścigiem z przeciwnikami mamy tryb walki z czasem, tryb "policjant i złodziej", a więc jako policjant bierzemy udział w pościgu, itp.





W ten oto  sposób Asphalt 5 trafił do mojego katalogu szybkich gier.

poniedziałek, 21 marca 2011

Xperia X10 czyta w Twoim umyśle - Akinator

Akinator jest jak sztuczna inteligencja, która zamieszkuje cyberprzestrzeń i potrafi czytać w umyśle... Gra jest prosta i bardzo zabawna. Możemy bawić się w czytanie w myślach napotkanej osoby. Dobry sposób na podryw? Być może.Teraz niech mój Bejbik nie czyta...  Byłoby to jak podryw w stylu Barneya Stinsona z "How I Met Your Mother", który lubi magiczne sztuczki. Do tego triku potrzebujemy telefonu z Androidem OS, internetu mobilnego, aplikacji Akinator do pobrania z Android Market a także dobrej imprezy.

Akinator od kryształowej kuli różni się tylko takim drobiazgiem, że na prawdę działa

Wracając do Akinatora, jest to ogromna baza danych, którą pomagają tworzyć w nieświadomy sposób użytkownicy tej aplikacji. Najpierw mówimy jakiejś osobie, aby pomyślała o znanej (a nawet niekoniecznie znanej postaci). Potem Akinator zadaje nam pytania dotyczące tej osoby. Odpowiedzi zawężają wybór. Baza danych musi być przeogromna, gdyż Akinator z niezwykłą precyzją i szybkością identyfikuje kolejne osobistości.

Próbowałem go zagiąć mówiąc o sobie, czy nawet sprzedawczyni ze sklepu, nie mówiąc o postaciach sławnych oraz fikcyjnych. Akinator zna Jefferson ze Świata wg Bundych, Strusia Pędziwiatra, Diabła Tasmańskiego, Tommego Gavina z Rescue me, Palacza z Archiwum X, gracza WoW, sam siebie, czy nawet moją dziewczynę. (BejbiQ?)  Akinator zna wszystkich.

Swego czasu Akinator był bardzo popularny w naszej pracy i dostarczył sporej dawki rozrywki. 

W Akinatora można "zagrać" także z poziomu przeglądarki internetowej.  A kim Ty zagiąłeś Akinatora?



Udało mi się zagiąć Akinatora porucznikiem Colombo

niedziela, 20 marca 2011

Przegląd szybkich gier

Czasami mamy potrzebę, aby zająć nasz umysł na moment "czymś", znaleźć sobie odskocznię. W takich sytuacjach przydadzą nam się szybkie gierki dla zabicia czasu. W dzisiejszym odcinku prezentuję kilka tytułów na platformę systemową Android. Zapraszam do obejrzenia filmiku.



Gry z filmiku to:
  1. Basketbakk Shot - rzucamy piłkę do kosza
  2. Basketbakk Shot 3D - rzucamy piłkę do kosza w ładniejszej grafice
  3. iBasket - kosz tym razem w 2D, ale za to dużo trudniejszy i fajniejszy
  4. Finger Bowling - kręgle
  5. Fish Go 2 Lite - idziemy na ryby
  6. Freekick - strzelamy karne
  7. Guitar Hero 5 - gramy na gitarze
  8. Gun Bros - strzelamy do wszystkiego co się rusza lub nie zdąży poruszyć
  9. HN Shootout - hokejowe karne
  10. Paper Toss - wrzucamy papierek do kosza
  11. Speed Forge 3D - futurystyczne wyścigi
  12. Tap and Fourious - zabijamy muchy, walczymy ze stresem
  13. Touch Pool 2D Lite - gramy w bilard
  14. a Tilt 3D Labyrinth - bawimy się metalową kulką 
Pamiętajmy też, że to nie my zabijamy czas a on nas

    poniedziałek, 28 lutego 2011

    Ogarnąć flotę, Ikariam, Easy

    Kiedy mieszkałem w Leeds tamtejsza Polonia grała w Ogame - kosmiczną strategię online, która działała w oparciu o przeglądarkę internetową. Około 20 osób grało wspólnie, część z nich pełniło na zmiany dyżury 24/7. Każdy musiał "ogarnąć flotę" reszty osób. Praca, życie towarzyskie, czas wolny. a wszystko to przeplatane przez Ogame. Życie byłoby łatwiejsze gdyby można było "ogarnąć flotę" z poziomu telefonu komórkowego zawsze i wszędzie. Ludzie potrafili wstawać w środku nocy, aby to zrobić.X lat wcześniej grałem w Astro Wars - grę online podobną i  niesamowicie brutalną gdyż w odróżnieniu od Ogame można było stracić w niej wszystko. Kiedy pojechałem na narty na tydzień do słowackiego Chopok Jasna nie miałem już do czego wracać. Bez dostępu do Internetu nie dało się przetrwać. Planety splądrowane/podbite, flota statków kosmicznych zniszczona, skarbce ograbione, kobiety... Tak, kosmos był brutalny i zamieszkany przez barbarzyńców. Przygoda trwała jakieś 3 - 4 tygodnie.

    Gosia pełni dyżur naczelnego ogarniacza floty Ogame: poranek, ciężka impreza, lipiec 2006, Leeds
    W Transylwanii, w naszej firmie, gramy wspólnie w Ikariam. Mamy tutaj nasz mały sojusz. W Android Market odkopałem ostatnio aplikację Ikariam Easy - jak łatwo można się domyślić jest to program-klient dla świata Ikariam.Dzięki temu narzędziu  mogę reagować na wydarzenia szybciej i w dowolnym czasie oraz przestrzeni.

    Ściągamy Easy Ikariam, podajemy login, hasło i uniwersum, gdzie gramy i gotowe. Mamy pełen dostęp do tego świata, możemy reagować szybciej, skuteczniej, zawsze i wszędzie.

    Aplikacja Easy Ikariam daje dostęp do tego co najważniejsze. Zarządzanie wyspami, miastami, badaniami, wojskiem, handlem, transportem... Twoi poddani nie będą się już więcej obijać, kiedy nie masz dostępu do stacjonarnego blaszaka ; - )

    Easy Ikariam jest aplikacją "w rozwoju". Po zainstalowaniu otrzymasz komunikat, że cześć funkcji nie jest jeszcze dostępna. To prawda, nie masz na razie dostępu do np. zakładki "świat". Nie ma dostępu także do "opcji" lub handlu na bazarze i dostępu do funkcjonalności wielu innych budynków. Nie widzę możliwości wysyłania maili oraz tworzenia sojuszy. Autorzy aplikacji zapowiadają jednak, że Easy Ikariam będzie tak funkcjonalny jak wersja przeglądarkowa..

    Aplikacja Easy Ikariam na Androida, podobnie jak wersja deskopowa, jest w pełni spolszczona. 

    Cytując bohatera Scarface "The world is yours". Świat Ikariam leży na naszych dłoniach: wersja deskopowa oraz na Xperii X10. Na górze mamy zakładki naszych czterech "ministrów":  miast, wojska, badań i dyplomacji. Na dole zakładki: świat, miasta, transport, opcje, wyspa.

    Skoro już o tym mowa, do świata Ikariam można zalogować się także z poziomu przeglądarki internetowej w telefonie Xperia X10. Dzięki temu mamy dostęp do takich samych możliwości jak w przypadku komputera.

    Ikariam luźno nawiązuje do Grecji, kraju do, którego pomimo panującej tam sytuacji gospodarczej mam sentyment. Mieszkałem tam 7 miesięcy podczas dwóch semestrów Erasmusa. Wspominałem o tym podczas opisywania gry Hero of Sparta.

    Kilka dodatkowych zdjęć z Grecji:

    Meteora: legenda mówi, że klasztory w tym miejscu zostały wybudowane przez Anioły. Hollywood za to mówi, że James Bond walczył tutaj ze złymi ludźmi. Ja za to wam mówię, że Meteora to miejsce niesamowite.