"" – Latarnik2.0 Podoba się?
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gry mobilne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gry mobilne. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 13 maja 2012

Xperia Mobile Gaming Arena, czyli kasa dla mobilnych graczy!

Androidowcy! Do broni! Jesteśmy w defensywie!

Praca magisterska*, którą napisałem na UW w 2009 roku, była poświęcona telepracy. Nie zabrakło w niej rozdziału o e-Sporcie, ale tym stacjonarnym. Od tego czasu trochę się zmieniło a gracze mobilni mogą już rywalizować między sobą grając na smartphonach. e-Sport w dzisiejszych czasach można już uprawiać na świeżym powietrzu!  ;-)


Xperi Mobile Gaming Arena to miejsce, gdzie użytkownicy dwóch systemów mobilnych Androidów i OS mogą ze sobą rywalizować o supremację, swoje racje i lepsze jutro! Co jest jeszcze ciekawsze, najlepsi mobilni killerzy mogą liczyć na nagrody pieniężne w tej prawdopodobnie pierwszej na świecie mobilnej olimpiadzi, a za zajęcie pierwszego miejsca można dostać 1000$.

Wiele się zmieniło od roku 776 rok p.n.e., kiedy to w miejscowości Olimpia odbyły się prawdopodobnie pierwsze igrzyska. Na zdjęciu rok 2008, starożytny stadion w Olimpii, miejsce gdzie wnoszono ogień olimpijski. Dziś każdy może poczuć emocje rywalizacji, nie wychodząc z domu lub wychodząc i zabierając ze sobą smartphony.

Na pierwszy ogień poszła strzelanka Modern Combat 3: Fallen Nation, ale w kolejce ustawiają się już kolejne tytuły gier mobilnych.



QR Code do gry Modern Combat 3: Fallen Nation w Google Play


Modern Combat 3: Fallen Nation: wyniki w Xperi Mobile Gaming Arena. Na jednej arenie zmagają się posiadacze różnych platform systemowych, co jest świetnym pomysłem. Widać jednak przytłaczającą ofensywą urządzeń z iOS, dlatego androidowcy: do broni! Bierzcie swoje smartphony do ręki i walczcie. Ja niestety, nie będę zbyt bardzo aktywnym wojownikiem na Xperi Mobile Gaming Arena: przytłączająca liczba obowiązkówiebawe sprawie, że być może niebawem trzeba będzie pomyśleć o przejściu na emeryturę....

*E-Sport

E-Sport narodził się w Stanach Zjednoczonych, jednak to Korea Południowa stała się światową enklawą mistrzów klawiatury. Pierwszym udokumentowanym przez magazyn komputerowy Chip zawodowym turniejem e-sportu był Red Annichilation rozegrany w Stanach Zjednoczonych w 1997 roku. „Dyscypliną sportową” był wtedy Quake[1], czyli słynna gra klasy FPS[2]. W tamtych czasach chyba jeszcze nikt nie myślał o przechodzeniu na „zawodowstwo”, a niejaki Denis Fong ksywka „Tresh” wyjechał z turnieju czerwonym Ferrari 308[3]. Był to prawdopodobnie pierwszy przypadek w dziejach gier komputerowych, który zapoczątkował erę prawdziwego e-sportu rozumianego jako zawód.
Na początku XXI wieku turnieje e-sportowe, gdzie można wygrać pokaźne sumy pieniędzy, nie są już rzadkością. „Na rozegranym na przełomie czerwca i lipca 2006 roku Electronics Sports World Cup 2006 w Paryżu do podziału dla najlepszych było 400 tysięcy dolarów”[4]. Okazuje się, że za zabijanie w Quaka można zarobić znacznie więcej niż za misję w Iraku, czy w Afganistanie. Polskie środowisko rozwija się prężnie, Polacy potrafią odnosić sukcesy na świecie, jednak konkursy organizowane w naszym kraju odstają od światowej czołówki, jaką są Stany Zjednoczone, czy Korea Południowa. Największym obecnie organizowanym turniejem w Polsce jest Poznań Game Arena, gdzie pula nagród, nie licząc sprzętu, gadżetów i upominków wynosi 30 tysięcy złotych. Polacy potrafią już skutecznie rywalizować ze światową czołówką. „W turnieju Poznań Game Arena rywalizację w Quake’u wygrał Maciej „Av3k” Krzykowski, pokonując w finale gracza światowego formatu, jakim jest Amerykanin Jason „Socrates” Sylk”[5]


[1] Quake to gra typu FPS, która trafiła na sklepowe półki 22 czerwca 1996 roku. Autorem tego tytułu jest studio id Software. Była jedną z pierwszych gier wyposażonych w silnik zdolny do wyświetlania trójwymiarowej grafiki: trójwymiarowy, teksturowany obraz. Korzeni Quake można szukać w grze Doom z 1993 roku z pseudo grafiką 3D (silnik gry umożliwiał poruszanie się w trzech wymiarach)
[2] First Person Shoter: gra obserwowana z pierwszej osoby. Pierwszą grą z tego gatunku był Wolfenstein 3D autorstwa firmy id Software. Została wydana 5 maja 1992 roku.
[3] Samochód został oddany na nagrodę przez John’a Carmack’a, który jest twórcą gry Quake.
[4] P. Dębek, Zawodowi mordercy, „Chip” s. 140, styczeń 2007
[5] Tamże, s. 140

czwartek, 3 maja 2012

GTA III na Xperii S i projektorze multimedialnym

Nie tak dawno temu napisałem post o rozważaniach na temat technologii mobilnych. W 1997 roku miałem Pentiuma 200 MMX i wierzcie lub nie ale grało się w GTA 2D.

Kiedy 10 lat temu Rock star wydał GTA III, tytuł powalał grafiką 3D i rozmachem. Pierwszy raz odwzorowano w pełnym 3D tak duży obszar miasta i dano graczowi swobodę poruszania się i działania. Miastem nie rządziły skrypty programistów. Miasto żyło i było zamieszkane przez SI. Liberty City stało się synonimem wolności PC-towego gracza.

GTA 10 rocznica

Liberty city nadal żyje. Po 10 latach gra trafiła na wirtualne półki Google Play. Zatem dystans pomiędzy grami na smartphony i komputery klasy PC to +/- 10 lat (GTA na Androida nie jest najnowszą produkcją, więc raczej – niż +). Myślę, że ta granica z czasem będzie się zmniejszać aż wreszcie zniknie całkowicie!

GTA 3 i Android

Wródźmy jednak na cyfrową ziemię Liberty City. Napad na bank nie poszedł jak trzeba. Zostałeś wsypany. Na szczęście masz jeszcze znajomych, którzy odbijają cię z paki. Oczywiście musisz spłacić ten dług. Po tym fuckup-ie twoje przestępcze CV zostało zresetowane i musisz zacząć od zera. Tak to już jest z amerykańskim snem w Liberty City.

GTA 3 jest  portem oryginału. Tytuł jest bardzo wierny wersji PC, ale zaimplementowano pewne zmiany, np. prowadzenie samochodu akcelerometrem (ciężka sprawa), wirtualny joystick. Zmian tego typu nie jest zbyt wiele.

Rozgrywka

Jak to już w tego typu grach bywa, po lewej stronie mamy wirtualny joystick, którym poruszamy naszą postacią. Po prawej stronie mamy interaktywne menu przycisków, które ulega modyfikacji w zależności od kontekstu. To tutaj biegamy, skaczemy, strzelamy, kradniemy samochody, zmieniamy broń (przesuwając palcem po ikonce broni).

Nasze misje są rozmaite. Zawsze inne, ale zazwyczaj sprowadzają się do schematu: pojechać do zleceniodawcy, odebrać coś/udać się gdzieś, załatwić jakiegoś typa itp. Często jak już popełnimy jakieś przestępstwo to goni nas policja aż uciekniemy do wskazanego punktu, czyli np. do zleceniodawcy przyprowadzamy kordon policji, która parkuje w jego garażu... Taka to już uproszczona logika gry, jednak wcale nie psuje rozrywki.

Wiele wstawek zręcznościowych urozmaica zabawę: ukraść samochód, podłożyć w nim bombę i go nie uszkodzić po drodze, bo właściciel (cel zamachu) się dowie, wyścigi samochodowe, itp. Mamy też misje dodatkowe: jako policjant (zobaczyć jak to jest po drugiej stronie), taksówkarz, czy kierowca ambulansu.



Gra na Xperi S działa rewelacyjnie, a możliwość podłączenia tego smartphonu pod projektor lub telewizor dzięki HDMI lub DLNA urozmaica rozgrywkę.

Grafika

Graficznie gra prezentuje się bardzo dobrze, praktycznie tak samo jak wersja PC, która pamiętam, że wtedy skakała mi na moim Duronie 650 MHz.

Akcji w GTA jest na prawdę dużo. Szkoda tylko, że lokalnej policji nigdy to się nie podoba...
..Będą Ciebie ścigać na ziemi i w powietrzu

Grafika to oczywiście pełne 3D. Może nie zupełnie, bo np. deszcz pada w 2D, ale to i tak duży plus, że pogoda w GTA 3 na Androida zmienia się dynamicznie.

W sprawie grafiki oddaję głos zdjęciom oraz filmom. Zwróćcie tylko uwagę na np. efekty świetlne na karoserii samochodów.






Zachęcam do przeczytania recenzji gry 9mm, tytułu, który oferuje także sporo adrenaliny.

wtorek, 1 maja 2012

Guitar Hero i Xperia S

Współlokatorka kupiła grę Guitar Hero na PC, więc salon naszego mieszkania został przerobiony na salę koncertową. Ja tymczasem przerobiłem swoją Xperię S na mobilną scenę pobierając z Google Play grę Guitar Hero 5 na Androida. Oczywiście wrażenia z gry na sprzęcie mobilną są nieporównywalnie mniejsze, ale poćwiczyć wybijanie rytmu i zręczność można, co też daje sporo satysfakcji. Fajna szybka gierka dla zabicia czasu.

Guitar Hero na Androida jest grą zbyt łatwą: na poziomie ekspert, przy nie zbyt dużej praktyce można grać i zaliczać 99% piosenki. Na filmiku niżej dowód.

Najszybszy gitarzysta w naszym mieszkaniu. Ciekawe, czy Shazam rozpoznałby  na poziomie ekspert co jest grane...?

Gra oferuje pobranie kawałka w lepszej jakości. W gorszej mamy jakość zaledwie MIDa. Zabawę trochę psuje fakt, że wystukując na ekranie rytm nie odgrywamy kawałka tak jak w "stacjonarnym" Guiter Hero. Jeżeli nie naciśniemy przycisku, to muzyka i tak zostanie odtworzona. Wersja mobilna natomiast, jako przerywnik i zabijacz czasu, sprawdza się dobrze. Do tego pozwala nam ćwiczyć rytmikę i w "stacjonarnym" Guitar Hero możemy być lepsi.



P. S

Przez bardzo krótki okres czasu w LO byłem nawet członkiem zespołu o nazwie... TORBA. Wtedy odkryłem, że nie mam słuchu :-)

Na zakończenie jeden z moich ulubionych gitarzystów ever, czyli Jimi Hendrix:

wtorek, 24 kwietnia 2012

Blood and Glory na smartphonie Xperia S oraz nowoczesne technologie w grach mobilnych

Są na wirtualnych półkach Google Play gry o lepszej grafice, ale tytuł Blood and Glory dał mi do myślenia. Grafika na sprzęcie stacjonarnym jeszcze długo będzie wyprzedzać smartphony (ale być może w przyszłości się to zmieni...) , dlatego gry mobilne powinny oferować coś więcej niż tylko możliwość zabrania ich zawsze i wszędzie ze sobą.

Pomysł i nowe technologie

Dla mnie o jakości gry mobilnej decyduje przede wszystkim pomysł i grywalnośd (np. X Construct), wykożystywanie dodatkowych technologii (akcelerometr np. w Asphalt, Hawx), dopiero potem grafika i mobilność sama w sobie. Do tej listy Xperia S wnosi jeszcze kilka technologi, które twórcy gier mobilnych mogą wykorzystać:  żyroskop - zaawansowane sterowanie zręcznościowe (gra 9mm), kamera (np. rzeczywistość rozszerzona), GPS (np. gry toczące się równolegle w naszej przestrzeni i cyberprzestrzeni), internet mobilny, czyli przede wszystkim tryb multiplayer.

Zakreślanie palcem łuków po ekranie w Blood and glory jest dużo ciekawszym sposobem symulowania walki  bronią białą niż np. klasyczne rozwiązanie w BackStab

Już samo logo Glu mówi, że Blood and glory jest tytułem krwistym niczym amerykański  stek, a po włączeniu jest jeszcze tego więcej. Wampiry byłyby zadowolone

Blood and glory: walka

Blood and Glory to przede wszystkim interesujący, inteligentny, widowiskowy, emocjonujący system walki, który mógłby być jednak odrobinę bardziej dopracowany. Ciosy bronią białą wyprowadzamy zakreślając na ekranie dotykowym łuki, czyli widać analogię do realnej walki i  o to chodzi!. Duży plus za takie, w cale nie nowe, ale cieszące rozwiązanie. System tylko troche przypomina gry typu Super K.O, które także cechują się wysoką grywalnością mobilną.

Do tego dochodzi opcja blokowania tarczą, robienia uników i wyprowadzania combosów. Postać nie może poruszać się swobodnie po arenie, ale nie jest to problemem i wcale nie wpływa negatywnie na rozgrywkę. System walki uwzględnia także krzyżowanie się broni białej, ale dzieje się to żadziej niż nakazywałaby logika walki gladiatorów i grywalność. Zabrakło opcji zręcznościowego siłowania się na skrzyżowaną broń białą, co jest takie filmowe, proste do wprowadzenia i aż prosi się o implementację.

Nie zrozumiała jest idea przycisku ataku specjalnego. Owszem, pasek energii niech się nawet ładuje (wzbiera się złość, pewność siebie?), ale czemu ten atak wygląda jakby był nie do zablokowania? Powinno to być lepiej rozwiązane.

Blood and Glory jest darmowy?

QR Code: Blood and glory
Gra jest dostępna w Google Play za darmo, ale chłopaki z Glu znaleźli sprytny i wcale nie nowy sposób na zarabianie na darmowym tytule. Gra może i jest darmowa, ale za dodatkową broń i wyposażenie naszego gladiatora musimy zapłacić - inaczej bardzo szybko przekonamy się, że z bronią, którą mamy na początku nie wiele zdziałamy.

Grafika


Grafika jaka jest widzimy...

Engine Bloode and glory generuje ładną i bardzo krwawą grafikę. 
Ataki wroga można odpierać robiąc uniki, blokując tarczą lub krzyżując broń białą. To ostatnie występuje w grze Blood and Glory zbyt rzadko a jest ciekawym elementem



Blood and glory gameplay





Na zakończenie, a aby wkręcić się w klimat, fragment filmu Gladiator

Werdykt: Blood and glory pomimo nie pełnego wykorzystania dobrego pomysłu i mechaniki walki broni się. Czekam jednak na więcej!

Aby wczuć się w klimat walk gladiatorów:



P.S

Skaro poruszyłem tytułem Blood and Glory temat walk gladiatorów, niżej możecie zobaczyć Coloseuw w Rzymie uchwycone Xperią arc S:




A to miasto Olimpia na zdjęciach, miejsce pierwszych igrzysk sportowych. Byłem tam dawno temu podczas mojego Erasmusa w Grecji, więc żadnej z Xperii tam nie było.








Skoro grą Blood and Glory wywołałem temat gladiatorów... Gina Carano - współczesna gladiatorka, która inspiruje mnie do bardziej regularnego uczestniczenia w treningach K-1.


piątek, 13 kwietnia 2012

9 mm i 4,3" wyświetlacz Xperii S, czyli rewelacyjna gra 3D!

Gra 9mm chłopaków z Gameloft jest jednym z bardziej zaawansowanych graficznie i technologicznie tytułów obecnie dostępnych na platformę systemową Android OS.



9mm przypomina klimatycznie kombinację Maxa Payne oraz GTA. Mamy gangsta ziomalstwo oraz twardego gliniarza w stylu Maxa - wybuchowa mieszanka! Pewne będzie, że 9mm pociski będą latać gęsto.

Nie zagłębiając się w detale. Kanon jest gliniarzem. Pewnego dnia rutynowa kontrola w ruderze w meksykańskiej dzielnicy zakończyła się odkryciem góry narkotyków i jeszcze większej góry pieniędzy. Mamy fabułę, mamy akcję. Cytując Maxa Payne…
"zbieranie dowodów straciło sens jakieś kilkaset pocisków temu"
…przejedźmy do tego drugiego, a zatem...

1,2,3... 9mm. Akcja!

Akcja w 9mm jest bardzo filmowa. Filmowe teksty, filmowe strzelaniny, filmowe efekty specjalne trafień przeciwników, itd.

Sterowanie w 9mm jest jednym z lepiej zaprojektowanych w mobilnych grach akcji TPP jakie kiedykolwiek widziałem. Po lewej stronie mamy wirtualny joystick, którym poruszamy naszą postacią. Drugą ręką po wyświetlaczu Xperii S poruszamy celownikiem i rozglądamy się w podobny sposób jak myszką w grach FPS. Wymaga to wprawy, jeżeli nigdy nie miałeś kontaktu z mobilnymi grami tego typu, ale z pewnością docenisz programistów z Gameloft za dopracowanie tego systemu. Jeżeli chcesz uatrakcyjnić to rozwiązanie, możesz włączyć obsługę żyroskopu: dzięki temu proces celowania może być wspomagany tym gadżetem, który Sony umieścił w Xperii S. To już wymaga sporo treningu na policyjnej strzelnicy lub w terenie.

Dodatkowo nie zabrakło max-paynowego „bullet time”, który pomaga nam unikać 9mm pocisków przeciwników i precyzyjniej wykorzystywać swoje. To rozwiązanie znacząco urozmaica rozrywkę. Wciskamy przycisk bullet time i przesuwamy go w lewo, prawo, do tyłu lub do przodu a Kanon, niczym Max Payne, rzuca się w jedną ze stron w zwolnionym tempie. Widać nawet lecące w matrixowym stylu pociski!

Nie zabrakło biegania i skradanie się. Za to brakuje opcji przylegania plecami do ściany i prowadzenia ostrzału, co jest już standardem w produkcjach konsolowych i PC-towych (albo jakoś tego nie odkryłem jeszcze…)

Akcja na Xperii S jest bardzo szybka, a dwurdzeniowy procesor robi swoje.

Grafika

9mm prezentuje się na Xperii S ślicznie, a na dowód kilka zrzutów ekranu:


Co gliniarz w 9mm może zdziałać w 25 minut, czyli pościgi, strzelaniny i przesłuchania. Tak gra prezentuje się na wyświetlaczu smartphona Xperia S:







Werdykt

9mm na Androida to solidna gra akcji z rewelacyjną grafiką, sterowaniem, rozmachem i klimatem uatrakcyjniona zręcznościowymi wstawkami. Podstawowe zarzuty są dwa: 9mm jest grą zbyt krótką oraz drugi i cięższy zarzut: 9mm jest grą zbyt łatwą.

Najdziwniejsze, że gra 9mm działa do góry nogami....  Nie ma to wpływu na rozgrywkę, ale po uruchomieniu gry obraz się odwraca...

P.S

W grze 9mm dużo jest odniesień do gry Max Payne – produkcji, którą uważam za jedną z najbardziej przełomowych i najwięcej wnoszących do branży gier. Dlatego ucieszyła mnie informacja, że już niedługo port tego tytułu pojawi się na platformę systemową Android OS! A zatem”
„Czas ruszyć udając twardziela jak setki razy wcześniej” – Max Payne

środa, 18 stycznia 2012

Xperia active vs zaawansowane gry 3D. GTA 3!

Pytacie się mnie w mailach jak Xperia active wypada w konfrontacji z bardziej zaawansowanymi grami mobilnymi z Android Market.

Racja! Do tej pory skupiałem się raczej na normie IP67, testach podwodnych i tylko wspominałem, że ta malutka Xperia active jest pełnoprawnym smartphonem z Androidem 2.3.4 na pokładzie. Dziś sprawdzimy jak to się ma w rzeczywistości.

Ten post zaplanowałem sobie trochę inaczej, czyli, że pościągam różne gierki z Android Market i odpalę je na Xperii active. Jednakże zacząłem od Grand Theft Auto 3.

Przeciwwskazań nie widzę:

  • System: Android 2.3.4
  • Procesor: 1GHz
  • RAM: 512 MB

Odpaliłem GTA 3 i zobaczcie sami!




Gra GTA 3 na Xperii active działa bez zarzutu! Skoro tak, to uznałem, że nie muszę przeprowadzać dalszych testów z grami 3D na Xperii active.

Pełną recenzję GTA 3 opublikuję już niebawem, ale do zabawy posłuży mi Xperia arc S, jej złącze microHDMI oraz projektor multimedialny. Już teraz powiem wam, że granie na dużym ekranie jest bardzo przyjemne.

Podsumowanie

GTA 3 na Xperii active działa bez zacinek, co mnie trochę zaskoczyło. Okazuje się, że Xperia active to nie tylko pancerny Android, ale także pełnoprawny smartphone i mobilna konsola.do gier. Jedyny mankament, ale za to spory, to mała przekątna ekranu. Grając w GTA 3 często omyłkowo naciskałem panel dotykowy pod ekranem i wywoływałem nim menu kontekstowe.

Powiem wam szczerze, że koncepcja Xperia active zrobiła na mnie duże wrażenie, ale nie stanie się moim podstawowym telefonem. Jako mobilny bloger potrzebuję narzędzia, które lepiej nadaje się do pisania w terenie. Xperia arc S ma wymiary doskonałe. Gdyby jednak powstał model Xperia active o wymiarach przynajmniej 3,8" nie miałbym wątpliwości. Xperia active to zdecydowanie jeden z ciekawszych Androidów na rynku.

poniedziałek, 29 sierpnia 2011

BackStab: cudowna grafika na wyświetlaczach Xperii arc

BackStab jest grą z gatunku TPP, która polega na walce na szable z przeciwnikami. Nie zagłębiajmy się zbytnio w fabułę. Szczerze mówiąc rozgrywka jest na tyle dynamiczna, że pozostaje mi wierzyć na słowo chłopakom z Gameloft, że ta krwawa jatka ma fabularne uzasadnienie.

Kamera, brak etatowego operatora

Kamera obsługuje pełne sferyczne 3D. Możemy nią obracać jak chcemy i stawiać pod dowolnym kątem. Robimy to zakreślając łuki dookoła naszego bohatera. Jest to wygodne i widowiskowe rozwiązanie, ale do pełni szczęścia zabrakło mi trybu inteligentnej kamery, która sama śledziłaby akcję.

Sterowanie

Ciekawostką w BackStab jest to, że wirtualny joystick znajduje się w dowolnej części ekranu, czyli tam, gdzie akurat dotkniemy. Może nie jest to jakieś super nowe rozwiązanie, ale bardzo wygodne.

Poruszanie się to bardzo dopracowany element BackStab pamiętacie film Crouching tiger hidden dragon? Były tam sceny biegania po dachach i ścianach. Jeżeli chcecie się poczuć jak smoki i tygrysy to powinniście pobrać na swoje Xperie grę BackStab.


Nasz bohater chodzi po gzymsach niczym Lara Croft z Tomb Ridera, biega po ścianach prawie jak Neo z Matrixa i spowalnia czas niczym Książę Piasków z Prince of Perssia.

System walki

Walka jest dużo bardziej atrakcyjna niż w recenzowanym wcześniej Hero of Sparta. Walczymy głównie szablą za co odpowiada jeden przycisk. Wykonywana jest wtedy seria krwawych cięć, czasami też kopnięć. Nie mamy zbyt dużej kontroli nad furią naszego bohatera. Dużo zależy od dystansu. Czasami przebije on wroga szablą, innym razem wykona cięcie od tyłu. Szable lubią się krzyżować, wtedy siłujemy się z wrogiem, co kończy się efektownie i krwawo. W ogóle krwi ekipa ze studia Gameloft nam nie szczędziła.
Crouching tiger hidden dragon: zawsze chciałem biegać po dachach budynków...

W BackStab możemy jeździć na koniu
Czasami pojawiają się także dodatkowe przyciski, które odpowiadają za ataki specjalne. To bardzo uatrakcyjnia sposób prowadzenia walki w BackStab. Nie jest może zbyt łatwo je wcisnąć, ale jak już to zrobimy jest atrakcyjnie wizualnie. Co powiecie na skok z kilku piętrowego budynku wprost na przeciwnika? Skojarzenia z Assasin Creedem są jak najbardziej słuszne. Do dyspozycji mamy także coś jak bullet time znany z Maxa Paynea lub Matrixa. Świat spowalnia lub jak kto woli my przyśpieszamy a barwy stają się surrealistycznie niebieskie. Dobre urozmaicenie rozgrywki. Aha, zapomniałem o granatach...

…Szabla to nie wszystko. Walczymy także bronią palną. W tym trybie jednym palcem poruszamy naszą postacią, prawym kciukiem celujemy i strzelamy. To samo dotyczy koktajli Mołotowa, chociaż Mołotow urodził się dopiero w 1890 roku.

System walki jest mocnym elementem BackStab, ale jeszcze mocniejszym jest grafika. 

Grafik

Jest śliczna i krwawa. Ilość detali jakie prezentuje silnik gry BackStab jest ogromna. W tym miejscu głos oddam filmikowi, który nagrałem z projektora multimedialnego: smartphone Xperia arc możemy podłączyć do różnych urządzeń dzięki złączu miniHDMI, co jest genialne!


Grając w pomyślałem, że prędzej czy później gry mobilne pod względem grafiki dogonią desktopowe. Jeżeli nie stanie się to dzięki mocy obliczeniowej smartphonów, to dokonają tego usługi takie jak OnLive... W ostatnim czasie przyśpieszenie rozwoju grafiki mobilnej było znaczne a dystans, chociaż ciągle bardzo duży, to jednak zmniejszył się.


Współczynnik frajdy

Na Androida nie ma zbyt wielu gier takich jak BackStab. Tytuł ma dobrą grafikę, jest stworzony z epickim rozmachem, a przede wszystkim dostarcza sporej frajdy dzięki urozmaiconemu systemowi walki na szable i matrixowej fizyce poruszania się, którą wyśmiał mój Bejbik, ale akurat mój Bejbik na martixowej fizyce się nie zna.

Dodatkowo rozgrywkę urozmaicają mini gierki, jak np. strzelanie z armat do statków.

Xperiowcy! BackStab to wasz obowiązek na to lato ; - )

P.S.
Pisałem o audiobookach, które ostatnio pokochałem dzięki Xperii arc, ale muszę też powiedzieć, że wymagają one od nas uwagi. Kiedy w nocy wracałem autobusem z Cluj-Napoca słuchając Niewinnego Cobena przysnęło mi się na dwa rozdziały. Dało to efekt śnienia na jawie, co było bardzo przyjemne. Problemem jest jednak to, że zapamiętałem z tych dwóch rozdziałów tyle ile zwykle pamiętamy ze snów. Trochę jak liquid dream i sterowanie snami lub jak kto woli Incepcja ; - )

niedziela, 7 sierpnia 2011

Hawx: lotnicza zręcznościówka o dużej grywalności na Xperii arc



Hawx to zręcznościowy symulator lotniczy podobny nieco mechaniką fizyki do Winds of steel, pod którym podpisuje się mój ulubiony pisarz powieści political fiction Tom Clancy. To ważna informacja ponieważ z jednej strony mamy dbałość o fabułę z drugiej strony o militaria (chociaż nieco podrasowane na potrzeby gry, ale wyszło to Hawax-owi na dobre). Akcja przenosi nas do burzliwego okresu niedalekiej przyszłości, w której na mapie układ sił zaburzają nowi wrogowie demokracji i amerykańskiego stylu życia ;).


Sterowanie w Hawx

Podobnie jak w przypadku Winds of steel akcelerometr smartphonu Xperia arc staje się wirtualnym sterem. Dodatkowo na wyświetlaczu mamy kontrolery stateczników pionowych, które odpowiadają za płaski skręt w lewo i prawo (przez ten element sterowanie samolotem staje się zbyt proste i można np. z dużą prędkością latać między drapaczami chmur). Po prawej stronie mamy przyciski kontrolujące uzbrojenie oraz flary. W wirtualnym kokpicie nie zabrakło przycisk namierzania oraz zmiany widoku kamery.

Podoba mi się, że przed każdą misją gra prosi nas o ustawienie telefonu w najwygodniejszej pozycji - w ten sposób jest kalibrowany akcelerometr. Ma to znaczenie ponieważ w różnych miejscach telefon trzyma się nieco inaczej: np. do  nagrywania filmików gameplay potrzebna jest oś pionowa, a kiedy siedzimy w metrze, przydałoby się tę oś nieco wychylić. Duże brawa dla chłopaków z Gameloft.

Teatr działań wojennych

Abstrahując od fabuły, najważniejsze i najciekawsze, że bitwy w Hawx toczą się nad terenami mocno zurbanizowanymi, co dostarcza solidnego adrenalinowego kopa. Można polatać sobie między wieżowcami nad Rio de Janeiro. Jest tam nawet zdetronizowany ex-najwyższy Chrystus na świecie!

Na pokładzie samolotu mamy bardzo małą ilość pułapek termicznych, dlatego czasami jedyną formą obrony przed naprowadzanymi rakietami wroga jest rajd na niewielkiej wysokości między drapaczami chmur. Jest to element gry, który dostarcza najwięcej frajdy. Dodatkowym atutem jest oczywiście fakt, że do latania między drapaczami chmur używamy akcelerometru Xperi arc. Solidny adrenalinowy kop! Próbowałem zestrzelić pocisk wroga ostrzałem z działek, ale nigdy mi się to nie udało i nawet nie wiem czy jest to możliwe.Ktoś też próbował?

Na wyposażeniu mamy szereg rakiet powietrze-ziemia/powietrze. Fani lotnictwa zdziwią się, że na pokładzie znajdziemy ich kilkaset. Ma to uzasadnienie w Hawx - podczas misji walczymy z bardzo licznymi eskadrami nieprzyjaciela. Mamy także do dyspozycji bomby o dużej sile rażenia oraz pułapki termiczne i działka.

Fizyka działań wojennych

Hawx jest przede wszystkim zręcznościówką, a nie symulatorem lotniczym, dlatego nie jest wcale trudno latać pomiędzy wieżowcami. Dobrze, że taki element gry pojawił się gdyż w przeciwnym razie Hawx ograniczyłby się do schematu naciśnięcia klawisza namierzania, odpalenia rakiety, odpalenia flary, zmiany celu, itd. Dobrze też, że cel trzeba utrzymać w zasięgu tego, co fizycznie widzimy. W przeciwnym razie nie namierzymy wroga, z czym współczesne myśliwce wcale nie mają problemu. Z tego też powodu zawsze wolałem potyczki z okresu Drugiej Wojny Światowej, gdzie przed wirtualnymi pilotami stawia się dużo większe wymagania. Trzeba utrzymać wroga na muszce i zestrzelić go z działek a także zgubić ogon a nie zniszczyć rakietę odpalając pułapki termiczne. Patrz Wind of steel.

Podobają mi się też wszelkiego rodzaju wstawki zręcznościowe, np. atakując silosy nuklearne musimy latać na bardzo niskiej wysokości między górami tak, aby fale radarowe nas nie wytropiły.

Grafika Hawx

Gra jest bardzo ładnie wykonanym symulatorem z dbałością o detale. Fani lotnictwa z łatwością będą rozróżniać poszczególne samoloty a zaprojektowano ich kilkanaście: od amerykańskich F-ów, przez SU, Migi, szwedzkie Gripeny, bombowce Stealth, Eurofightery. Jest w czym wybierać a maszyny różnią się nie tylko grafiką, ale także parametrami. 



Z dużej wysokości miasta wyglądają realistycznie, gdy zejdziemy niżej widać oczywiście znaczne uproszczenia.

Werdykt

Hawx to dobra zręcznościówka lotnicza.Plusem jest wykorzystanie akcelerometru. Tytuł cechuje się wysoką grywalnością i totalnym zręcznościowym uproszczeniem areodynamiki.

czwartek, 30 czerwca 2011

Gameloft Real Football 2011 na smartphonie Xperia arc

Real Football 2011



Pod koniec kwietnia lustrowałem przygotowania do Euro 2012 w Polsce, a przynajmniej przetestowałem nagrywanie filmów HD przez smartphone Xperia arc...



...Ponieważ w piłkę nie grałem od dawna, a moja drużyna Luz Brothers* się już rozpadła postanowiłem zobaczyć co w dziedzinie piłki nożnej mają do zaoferowania twórcy gier mobilnych na Androida.

Real Football 2011 autorstwa chłopaków z Gameloftu zagościł na wyświetlaczu telefonu Xperia arc, który jest wspomagany przez technologię Reality Display z Mobile BRAVIA Engine. Muszę powiedzieć, że w konfrontacji z technologią Super AMOLED wcale nie zostaje w tyle. Może czerń nie jest idealnie czarna, ale kontrast za to jest równie rewelacyjny. Spory plus za nasycenie barw.

Trailer gry Real Football 2011

Wracając do gry Real Football 2011 muszę powiedzieć, że przypomniały mi się stare dobre czasy rozgrywek na konsolach. Kiedy mieszkałem w Maladze graliśmy na PlayStation w jakąś starą Fifę i urządzaliśmy turnieje Polsko-Niemiecko-Chorwacko-Austriackie. Real Football 2011 odgrzał trochę wspomnienia. Autorzy tego tytułu 1umożliwili rozegranie meczu w trybie multiplayer przez Wi-Fi za co im chwałą, ale niestety nie miałem okazji przetestować tego rozwiązania. Może ktoś sprawdził?

Real Football 2011 tryb multiplayer przez Wi-Fi

Rzuca się w oczy coraz większy rozmach gier mobilnych. Jest to oczywiście naturalny proces ewolucji.  Real Football 2011 na Androida wyróżnia się rozbudowanymi komentarzami, niezłą oprawą dźwiękową i dobrą grafiką. To już dawno przestały być produkcje kilku programistów typu, aby coś było. W tych tytułach czuć coraz większy budżet i Real Football 2011 Gameloftu jest tego całkiem niezłym przykładem. Chociaż doskonale wcale nie jest, ale o tym za chwilę.
Real Football 2011
Cieszy bogactwo trybów: od managera piłkarskiego po rozgrywanie różnych pucharów. Mamy także np. Enter the Legend, tryb, w którym tworzymy zawodnika i zdobywamy nim to wszystko co w piłce nożnej zdobyć można. Tryb Legend, strzały karne, praktykę. History mode to tryb dla miłośników i znawców piłki nożnej a w szczególności jej historii. Odtwarzane są ciekawe i historyczne mecze. Np. zaczynasz przegrywając 2:0 w 20 minucie i musisz wygrać mecz przynajmniej 3 golami. Fajnie jest odtwarzać historię!

Real Football 2011 tryb managera

Zaskakuje liczba atrybutów, które opisują zawodników. Na oko naliczyłem ze 20 parametrów. Ten element spodoba się z pewnością graczom z zacięciem managerskim, ale można też oczywiście skorzystać z gotowców. W ogóle możliwości konfiguracji jak na grę mobilną są bardzo rozbudowane. Ustawienie formacji, statystyki piłkarzy, transfery, kolory koszulek i wiele więcej.

Statystyki piłkarzy są w Real Football 2011 bardzo rozbudowane

Sterowanie

Chłopaki ze studia Gamelfot zaprojektowali z lewej strony wirtualny joystick, z prawej mamy trzy przyciski: strzał, podanie i bieganie. Strzały i podania możemy wycelować w konkretnym kierunku oraz poprzez długość naciskania danego klawisza określić ich siłę. Jeżeli dotykamy ekranu w pustym miejscu to nasz zawodnik zacznie robić zwody. Dobre i słuszne rozwiązanie, uatrakcyjnia rozgrywkę, wprowadza pozytywny element zręcznościowy i cieszy oko.

Mecz rumuńskiej drużyny narodowej



Jakoś za bardzo nie rozgryzłem gry w obronie a zwłaszcza przejmowania piłki. Mamy klasyczne konsolowe wślizgi od tyłu, które kończą się w większości faulem (i słusznie), ale odbieranie piłki wygląda bardziej na kwestie statystyk niż sprawę zręcznościową.

Gracze nie zatrzymują się w miejscu, co jest zgodne, z którąś tam zasadą dynamiki Newtona, ale mam wrażenie, że ekipa z Gameloftu przeceniła trochę siłę pędu. Dobrze, że nie mamy do czynienia ze zręcznościówką, ale do własnej bramki przez wspomnianą siłę zdarzyło mi się wbiec już kilka razy i to z piłką. Jak już napisałem, ciężko ogarnąć mi w tym tytule grę w obronie a była to moja specjalizacja w Luz Brothers.

Grafika i dźwięk

We wstępie napisałem, że dźwięk i komentarze to duży postęp. Taka jest pierwsza impresja, ale zdarzają się sytuacje, że komentarz nie odzwierciedla rzeczywistości i dzieje się to stosunkowo często. Co powiecie na fakt, że z głośnika płynie wiadomość o wspaniałej obronie a na ekranie zawodnicy cieszą się ze strzelonej bramki?

Real Football 2011 na Androida

Grafika. Jest dobra, nawet bardzo dobra. Animacje płynne i w sumie bogate. Jeżeli się przyjrzycie to zobaczycie takie detale jak piłkarzy, którzy np. w biegu pokazują palcem, gdzie chcą, aby piłka została podana. Jednak też coś tutaj kuleje i są to piłkarze. Pomimo tego, że tytuł jest licencjonowany (chyba nie w pełni), to jednak dużej części twarzy nie rozpoznamy, a to dlatego, że większość zawodników ma standardowe twarze.

To, co mi się nie podoba to także fakt, że gra nie wspiera multitaskingu. Pamiętajmy, że Xperia arc jest także telefonem i często chcemy z różnych powodów zamrozić aplikację w pamięci. Wygląda na to, że Real Football 2011 ma problemy z tą operacją, gdyż czasami mecz nie chce się załadować w miejscu, gdzie skończyliśmy.

Na zakończenie hymn drużyny CFR z Cluj-Napoca



* Nazwa od tego, że kojarzy się z Blues Brothers, brzmi trochę jak przegrywać po angielsku oraz podkreśla braterstwo i wyluzowanie w stosunku do przegranych :) Mam nadzieję, że uda się skrzyknąć chłopaków z pracy...

niedziela, 15 maja 2011

Z Xperią arc żeglując po falach Elliotta oraz konkurs XTB Cup 2011

W dzisiejszym odcinku przekonamy się jak  Xperia arc z Androidem 2.3.2 radzi sobie z z żeglowaniem po falach Elliotta...



Od jakiś 3 lat inwestuję (a nie gram, grać można w bierki) na GPW. Postanowiłem tym razem jednak  trochę pograć. Maklerzy z XTB, goście, którzy swego czasu szkolili mnie na różnego rodzaju seminariach z Analizy Technicznej, organizują coroczny konkurs dla inwestorów-graczy.  Xperia arc pomoże mi w tym i to bardzo. Pisałem już o narzędziach dla inwestorów przy okazji testowania telefonu Xperia X10. Teraz podzielę się bardziej praktycznymi informacjami., albo raczej wrażeniami.


W konkursie XTB można się zarejestrować tutaj.
Gra toczy się o 1.000.000


Konkurs XTB Cup umożliwia zmagania na trzech rynkach:
  • Akcji
  • Opcji
  • Forex
Xperia arc ma mi w tym trochę pomóc. Z jednej strony, ponieważ jestem nowy w nowej robocie, wolę, aby różnego rodzaju moja aktywność w Internecie nie przechodziła przed oczami Wielkiego Korporacyjnego Bro. Innym czynnikiem jest szybkość dostępu do informacji, ale o tym za chwilę.

Gra inwestycyjna ma nauczyć mnie innego stylu inwestowania - szybkiego, a nie nastawionego na długie pozycje (zazwyczaj nie mam czasu na szybkie podejmowanie decyzji na podstawie informacji, wolę albo długie pozycje, albo zaprogramowane automatyczne transakcje gdy cena osiągnie wyznaczony poziom).  Oznacza to, że podejmuję decyzję w danym momencie dla danych realiów, ale odnosi się ona do przyszłości.. Xperia arc daje mi dostęp do aktualizowanych informacji..Zadebiutuję wirtualnie także na rynkach, na które normalnie bym nie wszedł. Forex zawsze uważałem za rosyjską ruletkę dla inwestycyjnych hazardzistów...

Z czasem na tego rodzaju "rozrywki" jest ciężko. Bycie prawdziwym inwestorem to robota pełnoetatowa. Chyba, że inwestujesz w Forex, giełdy towarowe, giełdy innych krajów. Wtedy to już jest szaleństwo, które trwa 24h na dobę. Na co dzień pozostanę na zwykłej giełdzie.

W ramach gry inwestycyjnej poeksperymentuję. No to zaczynamy. Gra ruszyła 2 maja, zupełnie tak samo jak moja nowa robota w Bukareszcie.

Gość ze szkolenia XTB kilka lat temu powiedział ciekawą rzecz. Cena w danym momencie może spaść lub wzrosnąć teoretycznie.z takim samym prawdopodobieństwem. Teoretycznie.więc wszyscy mamy taki.sam potencjał. Okazuje się, że zawodowy inwestor z dobrymi wynikami będzie miał skuteczność  decyzji na poziomie około 68%. Oznacza to, że cała ta magiczna wiedza Analizy Technicznej, szósty zmysł inwestora itp. to tylko wynik o 18% lepszy niż system oparty na rzucie monetą...

Wrażenia z używania aplikacji dla inwestorów w praktyce

Aby aplikacje działały prawidłowo i wydajnie jest oczywiście potrzebny stały dostęp do Internetu. Dane muszą się odświeżać jak najszybciej. Najlepiej wykupić pakiet danych u operatora. Ewentualnie, jeżeli przebywamy długo w jednym miejscu, możemy skorzystać z Wi-Fi, ale to rozwiązanie sprawia, że szybko możemy rozładować baterię – przydałby się kabelek zasilania. Poza tym wolę nie używać korporacyjnego Wi-Fi do takich celów.

Tryb push

Najlepszym rozwiązaniem byłyby aplikacje, które działają w trybie „push”, czyli wypychają powiadomienia z serwera do nas praktycznie w czasie rzeczywistym. Jak to działa? W uproszczeniu wyobraźmy sobie, że otrzymujemy aktualizacje danych w aplikacji tak jak otrzymujemy SMS-a, czyli prawie w czasie rzeczywistym, kiedy dane zdarzenie ma miejsce.Dane są "wypychane" z serwera aplikacji do naszego telefonu. Pomijany jest proces, kiedy Xperia arc wysyła zapytanie do serwera "czy macie dla mnie coś nowego?".

Testowałem kilka aplikacji wyposażonych w system alertów cenowych, które sami definiujemy. W praktyce, przy wielu otwartych pozycjach, czyli, kiedy mamy spore portfolio aktywów, możemy się spodziewać sporej dawki powiadomień. Musiałem wyciszyć Xperię arc, aby mi nie przeszkadzały te powiadomienia. Pod koniec dnia było ich sporo, a informacje, które mi one dawały stawały się przez upływ czasu mniej użyteczne. Nie mogę przecież w pracy rzucać wszystkiego i sprawdzać powiadomień.

Jeżeli mowa o inwestowaniu w rzeczywistości to używam zwykłej przeglądarki internetowej w telefonie Xperia arc, która daje mi mobilny dostęp do mojego banku oraz domu maklerskiego. Tam mogę zaprogramować sobie transakcje kupna/sprzedaży gdy cena osiągnie pożądany poziom. Dodatkowo wspieram się prostą  aplikacją typu Bloomberg. Dzięki niej widzę portfolio swoich inwestycji , widzę zyski i straty oraz mogę obserwować co dzieje się z akcjami, które zamierzam kupić. Mogę też szukać inspiracji w wykresach lub w podejściu fundamentalnym, gdy szukam wszelakich newsów na temat danej spółki.

Za to zacznę także jako uzupełnienie używać aplikacji z alertami cenowymi. Zawsze przyda się jakieś narzędzie tego typu, które będzie zawsze w kieszeni ze mną, i które będzie dbać o moje pieniądze.

Aplikacje wspomagające inwestorów:
(do pobrania za darmo z Android Market)

XTB-Trader Mobile

Jest to aplikacja dla systemów Android, która jest autorstwa domu maklerskiego XTB. Służy ona do zarządzania rachunkiem w tym domu, dostarcza informacji o rynkach Forex, wykresów, cen. Szkoda, że nie jest powiązana z konkursem XTB Cup 2011. Dodatkowo nie jest także w pełni przetłumaczona na język polski...

Forex news

Aplikacja, która pobiera newsy z rynków Forex. Taki forexowy czytnik RSS.

Definiujemy jakie waluty na rynku nas interesują i przeglądamy najświeższe informacje z nimi związane. Dobra sprawa jeżeli masz podejście fundamentalne do rynku. Aplikacja Forex news pobiera newsy w języku angielskim.


AAStocks M-Winner

Ta aplikacja to prawdziwa kopalnia informacji. Znajdziemy zarówno dane fundamentalne jak i wykresy. Chciałem pobrać aplikację  AAStocks M-Winner głównie ze względu na informacje o dywidendach wypłacanych przez spółki. Okazało się jednak, że ten program nie obsługuje polskiego rynku. W Android Market w ogóle nie mogłem znaleźć aplikacji, która zapewniałaby dostęp do tego typu informacji.

W AAStocks M-Winner znajdziemy informacje na temat historycznego podziału zysków wśród akcjonariuszy danej spółki.

Trade Interceptor Forex Mobile

Jest to zaawansowana aplikacja, która pozwala na analizowanie danych z rynku Forex oraz inwestowanie pieniędzy.

Dane liczbowe oraz wykresy są wg autorów aplikacji Trade Interceptor Forex Mobile aktualizowane w czasie rzeczywistym. - zapewnia to technologia "push". Program umożliwia bardziej zaawansowane przeglądanie wykresów wspomagane przez Analizę Techniczną. Profesjonalistów ucieszy z pewnością fakt, że programiści postanowili zaimplementować wykresy świecowe oraz całkiem sporą liczbę narzędzi znanych z Analizy Technicznej. Nie zabraknie symulatorów i konta demo.

Możemy sobie także programować alerty: wtedy dostaniemy powiadomienie o zmianie ceny.

Trade Interceptor Forex Mobile jest także narzędziem, które umożliwia realizowanie transakcji i jest w stanie obsługiwać wiele kont u różnych brokerów.

Aplikacja o tej nazwie jest dostępna także dla komputerów stacjonarnych a dane są synchronizowane pomiędzy mobilnym i "stacjonarnym" klientem.



The Forex Game

Jest to aplikacja, która ucieszy z pewnością tych, którzy spóźnili się na tegoroczną edycję XTB Cup 2011. Dzięki niej można grać inwestując wirtualne pieniądze. Możemy bez ryzyka sprawdzić się na rynku Forex.

Aplikację znajdziecie w Android Market.

Podsumowanie

XTB Cup 2011 jeszcze się nie skończył, ale nauczyłem się czegoś. Trzymać się z daleka od Forexów i innych tego typu wynalazków tym bardziej jeżeli nie jest się inwestorem 24/7. Wolę spokojnie uprawiać moje własne poletko na GPW. Jakoś kryzys mi nie spłukał, tym bardziej odnajdę się na rynku byka.

XTB Cup 2011 jak na dłoni, bezcenne. Xperia arc wyświetliła dane aplikacji webowej XTB Cup 2011, która aktualizuje dane w czasie rzeczywistym.

Najważniejsze wnioski z tego eksperymentu są następujące: Xperia arc z Androidem 2.3.2 i obsługą technologii Flash poradziła sobie z otworzeniem aplikacji XTB Cup 2011 z poziomu przeglądarki internetowej. Problem jest stabilność działania tej webowej aplikacji. Okazuje się, że potrafi ona przestać prawidłowo działać przy zbliżaniu lub oddalaniu widoku (tak jakby ta opcja nie była wspierana przez aplikację).




Flash w Xperii arc wymaga dodatkowych testów. Np. Fakty TVN-u z poziomu przeglądarki internetowej działają bez zarzutu. Trzeba będzie dokonać obserwacji innych usług internetowych opartych na technologii Flash. Także nie zawsze udawało mi się dokonać operacji kupna/sprzedaży. Czasami dochodziło do wylogowania się aplikacji. Miało to najczęściej związek z zoomowaniem.

Na szczęście podczas realnego inwestowania takich problemów nie mam. Strona mBnaku działa bez najmniejszych problemów. To samo dotyczyło np. aplikacji do wykonywania transakcji Makler.

Na temat teorii fal Elliotta możecie poczytać np. na Wikipedii.

Według teorii fal Elliotta ceny akcji zmieniają się zgodnie z cyklami bazującymi na ciągu składającym się z liczb Fibonacciego: 0, 1, 1, 2, 3, 5, 8, 13, 21, 34, ...

Zgodnie z tą teorią rynek porusza się według ściśle określonej liczby szczytów i dołków. Przykładowy wzrost wymaga pięciu fal aby osiągnąć szczyt, podczas gdy spadek wymaga zaledwie trzech fal, tak jak pokazane jest to na rysunku. Cały cykl składa się z 8 fal, 5 fal wzrostowych oznaczonych cyframi od 1 do 5 oraz z 3 fal spadkowych oznaczonych literami A, B, C. W głównym trendzie fale 1, 3, 5 są falami impulsu, każda z tych fal składa się z sekwencji 5 fal wzrostowych, natomiast fale 2 i 4 są falami korygującymi, każda z nich składa się z 3 fal korekty.

Źródło: Wikipedia