"" – Latarnik2.0 Podoba się?
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą aplikacje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą aplikacje. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 18 czerwca 2012

FTP i Solid Explorer, czyli taką "chmurę" to ja lubię

Kilka postów temu pisałem o erze Post PC i danych przechowywanych w chmurze, a także o Solid Explorerze - chyba najgenialniejszym managerze plików na Androida w Google Play i to do tego polskiego autorstwa. Wspomniałem wtedy o możliwości integracji z np. Box (wirtualny dysk), ale ostatnio znalazłem coś znacznie ciekawszego i bardziej pasującego do moich preferencji.

Jeżeli chcesz komuś udostępnić np album zdjęć z ostatniej imprezy, a nie lubisz wrzucać wszystkiego na fejsa, to z pewnością ucieszy Ciebie fakt, że można udostępniać bank pamięci swojego smartphona bez konieczności przegrywania czegokolwiek do chmury! Wystarczy włączyć go do Sieci podczas sesji FTP.

Jak to działa?

Z poziomu aplikacji Solid Explorer wybierasz menu i opcję files sharing w katalogu, który chcesz udostępnić. Następnie podajesz opcjonalne hasło i sprawdzasz numer IP swojej sieci LAN (aplikacja Ci go pokarze). Na podstawie tych danych budowany jest spersonalizowany link, który udostępniasz. Osoba, która otrzyma link otwiera w przeglądarce sesję FTP i podaje hasło dostępu. Tak oto ta osoba zyskuje dostęp do plików w banku pamięci  Twojego smartphona. Zaletą dla mnie jest to, że taką chmurę można łatwo wyłączyć, a Ty nie podpisujesz cyrografu z sieciami społecznościowymi, które mówią o prawie do swobodnego używania Twojego wizerunku na wieki...

Aby usprawnić proces i móc synchronizować całe foldery, trzeba na komputerze zainstalować jeden z dostępnych w Internecie za darmo klientów FTP (np. FTPRush).

Dzięki temu będziemy mogli przenosić między komputerem i smartphonem całe foldery, co jest szybkie i wygodne. Mój Bejbik nie będzie mnie już terroryzował Facebookiem!

W host trzeba wpisać numer IP podany przez Solid Explorer; w user admin; w pass zdefiniowane przez Ciebie hasło
FTPRush wygląda nieco jak stary Norton Commander: pliki pomiędzy komputerem i smartphonem kopiujemy przeciągając je jak w Windowsie.

wtorek, 5 czerwca 2012

Xperia S, czyli Euro 2012 w kieszeni. Test filmowania Full HD

Mistrzostwa Euro 2012 w Polsce zaczną się niebawem. Nie musimy być na stadionie, aby być w centrum wydarzeń i wiedzieć co się dzieje na murawie. 

Przejrzyjmy aplikacje na Androida, które są dedykowane tej imprezie sportowej. Rozwiązań tego typu znajdziemy multum.

Stadion Narodowy jeszcze w budowie (maj 2011)



Euro 2012
Euro 2012

Jak przystało na tego typu aplikacje, użytkownik może w niej znaleźć wyniki rozgrywek, tabele, informacje o miastach i stadionach, informacje o drużynach, zdjęcia i wiele innych.

Oficjalną aplikację UEFA można pobrać na platformę Android OS tutaj. Zobaczmy jednak jakie alternatywy można znaleźć w Google Play.

Bądź na bieżąco zawsze i wszędzie!

Polish Guide 2012


To przewodnik po Polsce w kontekście Euro 2012, a więc lokalizacja najważniejszych obiektów w mieście oraz, co ciekawe, informacje o alternatywnych do Euro 2012 wydarzeniach kulturowych.

Polish guide
Gry


Google Play jest pełen także gier piłkarskich. W poprzednim roku recenzowałem Real Football 2011. W ten tytuł grałem na prawdę długo. Poczujmy emocje piłkarskie na wyświetlaczach naszych smartphonów.

Real Football 2012

W Google Play można odnaleźć wersję tej gry z roku 2012 z lepszą grafiką i lepszym systemem rozgrywki. Zabierzmy murawę wszędzie ze sobą!
 
Trzeba przyznać, że od roku 2011 dokonał się niezły progres w grafice

Popatrzmy na materiał filmowy


QR Code Real Football 2012

run Football Manager

Gra dla miłośników grzebania w statystykach i ustawieniach, czyli poczuj się jak selekcjoner drużyny. 

run Football Manager

Na zakończenie rzut oka na Stadion Narodowy na kilka dni przed Euro 2012 przy okazji testu filmowania smartphonem Xperia S w Full HD z maksymalnym zoomem i trybem ciągłej korekty ostrości.

środa, 30 maja 2012

Solid Explorer, czyli jak kultowy Astro wyleciał z mojej Xperii S

Astro jest najpopularniejszym managerem plików dla Androida, jaki można znaleźć na wirtualnych półkach Google Play. Znalazłem tam ostatnio polską aplikację o nazwie Solid Explorer. Już teraz mogę powiedzieć, że jest to najlepszy manager plików na Androida! 

O funkcjach oczywistych, które znajdziemy w każdej aplikacji tego typu, nie będę pisał.

Magia Solid Explorera zaczyna się, kiedy obrócimy smartphone horyzontalnie. Wtedy pojawiają się dwa okna. Genialne! Przypomina to Norton Comandera. Ba, pliki można nawet przeciągać z jednego do drugiego okna! Najszybsza metoda zarządzania plikami na Android OS i w ogóle na urządzeniach mobilnych. 


To najważniejsza zaleta Solid Explorera. Kolejnym ciekawym rozwiązaniem jest integracja z chmurą w postaci Box lub Dropbox. Nie zabrakło obsługi archiwów ZIP, RAR i kilku innych a także zakładek - ulubione miejsca na naszej Xperii można oznakować i mieć pod ręką szybki skrót do nich.

Gorąco polecam aplikację Solid Explorer! 

poniedziałek, 28 maja 2012

Dzień z Xperią S, czyli, czy już jesteśmy w erze Post PC?

Czy jesteśmy już w erze Post PC?
Od dłuższego czasu trendem jest odchodzenie od komputerów stacjonarnych. Dzieje się to jednak zdecydowanie wolniej niż użytkownicy i branża IT chciałaby tego.


Era Post PC nie ma swojej ostrej definicji. Dla mnie jawi się jako kombinacja chmury i jednego hardware (smartphone). Obecnie niebo IT pełno jest chmur, co zaciemnia przejrzystość sytuacji, a do tego ma silny opór w postaci przyzwyczajeń. Nie chcę całkowicie wyrzec się softu i danych przechowywanych lokalnie ze względu na zaufanie do chmury i wygodę (nie zawsze mamy lub chcemy mieć dostęp do Sieci). Najprostszym przykładem są albumy zdjęć, które chcę mieć tylko lokalnie (przecież nie wszystko chcę wrzucać w otchłań cyberprzestrzeni, bo jak coś tam trafi raz, to zostanie na zawsze), ale dostępne najlepiej z jednego urządzenia. Nie chcę synchronizować albumów na wielu urządzeniach i nie chcę ich mieć w chmurze, więc jak? Odpowiedzią jest era post PC w najlepszej formie jaką przemysł IT opracował do tej pory, ale nie bez minusów.

Era post PC i rynek

Rynek proponuje:

  • Notebook. Obok Xperii S, jest jedynym urządzeniem, którego używam. Głównie tego z pracy, bo osobisty jest zbyt wolny do wielu zastosowań. Można go zabrać ze sobą, ale nie mamy go zawsze przy sobie. O komputerach stacjonarnych i stacjach roboczych nie będę pisał.
  • Netbooki, czyli malutkie laptopy. Nie mieszczą się do kieszeni i w porównaniu do laptopów mają podstawową wadę: są malutkie i nie pozwalają na komfortową pracę. Zbyt małe na komputer, zbyt duże na sprzęt mobilny. 
  • Tablety, urządzenia posiadające wszystkie zalety smartphonów poza tym, że nie mieszczą się do kieszeni, a to całkowicie przekreśla ich sensowne zastosowanie w terenie. Sprawdzałem na Galaxym Tab i doszedłem do wniosku, że tablety to jedynie mobilne urządzenia domowe. Skoro do plecaka mogę spakować pełnowymiarowego laptopa to po co mi okrojona o klawiaturę jego namiastka?
  • Smartphony: w odróżnieniu od klas urządzeń wymienionych wyżej, smartphony mieszczą się do kieszeni i są prawdziwie mobilne.
Smartphony vs. era Post PC


Założenia:

  • Urządzenie zawsze pod ręką i w pełni mobilne
  • Urządzenie maksymalnie zbliżone do możliwości współczesnych komputerów
  • Urządzenia, które przewyższają możliwościami współczesne komputery: głównie dzięki internetowi mobilnemu, GPS, akcelerometrowi, kamerze i wszystkiemu co z tego wynika
To właśnie ta ostatnia klasa urządzeń jest wg mnie najbliższa pojęciu era post PC (oczywiście ze współczesnego punktu widzenia). Ponieważ użytkuję Xperię S zobaczmy na jej przykładzie w jakim stopniu ten smartphone wpisuje się w erę Post PC.


Xperia S w bardzo wielu aspektach zastępuje mi komputer. Przeanalizujmy sytuacji, kiedy tak na prawdę włączam notebooka:
Mobilna maszyna do pisania

  • do publikowania postów na blogu, obróbki tekstów, dodawania zdjęć. W Eksperymencie Xperia udowadniałem, że to wszystko jest możliwe do wykonania na Xperii, ale bardziej pracochłonne. W praktyce teksty piszę na Xperii S w terenie (oszczędzanie czasu, wena twórcza mnie może dopaść wszędzie), ale obrabiam je na komputerze.
  • Montowanie filmów. Myślę, że w Google Play znalazłoby się coś, co wygodnie pozwoliłoby składać filmy. Xperia S sama z siebie umożliwia przycinanie filmów, co często używam. 
  • Większe researche w Internecie
  • Czasami socialnetworking, ale coraz częściej robię to na Xperii gdzie chcę (np. nawet w wannie)
  • Oglądanie filmów. To dałoby się rozwiązać samą Xperią S oraz nowoczesnym telewizorem. Na co dzień jednak nie mam tego ostatniego, więc nie podłączę do telewizora przez HDMI lub DLNW swojej Xperii S.
  • Dla większości będą to także gry. Dla mnie nie.  Całkowicie przestałem grać w gry inne niż mobilne zapewne ze względu na brak czasu. Gry mobilne nie są zobowiązujące, można postrzelać sobie z ptaków, kiedy czeka się na metro. Obecnie grywam w 9mm.
Podstawowe wady smartphonów jako narzędzi ery post PC:
(wady, które można obejść)

  • Pojemność pamięci; Xperia S ma wbudowaną kość pamięci 32 GB - to bardzo dużo dzisiaj, ale czy wystarczy dla urządzeń jutra? Pozostaje mi przeprosić się z chmurą i wtedy możliwości wydają się nieograniczone.
  • Wielkość ekranu: Xperia S do używania w terenie ma świetny wyświetlacz o idealnych rozmiarach 4,3". Era Post PC wymaga jednak większych rozmiarów, które zmieszczą się w kieszeni. Rozwiązaniem tego problemu jest podłączenie Xperii S do projektora multimedialnego lub telewizora przez interfejs DLNA lub HDMI.
  • Moc obliczeniowa. Xperia S w pełni zaspokaja moje potrzeby szybkości. Nie gram na PC w nowe gry, a te, w które ostatnio grałem na stacjonarnym blaszaku też mogę odpalić na Xperii S uruchamiają się na moim smartphonie. W przyszłości z pewnością dzięki różnym usługom takim jak  onLive, będzie można czerpać z chmury także moc obliczeniową. Wtedy nawet w gry stacjonarne można byłoby grać na smartphonach nie martwiąc się o wymagania sprzętowe
Czego brakuje najbardziej? 

A teraz najważniejsze. Takiej koncepcji nigdzie nie widziałem, ale prędzej, czy później ktoś z branży mobilnej to zrobi. Podłączanie małego smartphona pod wielki ekran ma sens, bo daje możliwość cieszenia się multimediami w "pełnym wymiarze". Co z aplikacjami? Uważam, że w erze Post PC zarówno aplikacje jak i systemy operacyjne powinny się przełączać pomiędzy trybem mobilnym i stacjonarnym. Po co mi ikona z Androida o rozmiarze pół metra po podłączeniu do projektora multimedialnego? Po podłączeniu do telewizora interfejs, który został zaprojektowany do obsługi palcami na małych wyświetlaczach, musi się przeorganizować tak, jakby obsługiwał sprzęt stacjonarny. Zarówno na poziomie optymalizacji pracy, jak i jego złożoności. Do tego potrzeba swobodnego dokowania całych smartphonów w komputerach i telewizorach (a nie jedynie współdzielenia multimediów przez HDMI). Potrzeba także swobodnego dodawania akcesoriów typu klawiatura i mysz (przez hostUSB lub Bluetooth)

Prawdziwa era Post PC?

Oznacz to, że aplikacje i mobilne systemy operacyjne musiałyby się stać dużo cięższe a być może nawet częściowo umieszczone w chmurze. Interfejsy zaprojektowane na małe wyświetlacze nie mają dużego sensu gdy podłączymy je pod coś większego. Od mobilnego edytora grafiki oczekujemy podstawowych funkcji, które mogę obsługiwać palcem na małej powierzchni roboczej (wyświetlaczu), ale po użyciu rozszerzenia w postaci telewizora, myszy i klawiatury chcemy, aby ten edytor dawał funkcje Photoshopa. To jest dla mnie prawdziwa era Post PC. Jeden hardware (smartphone) i zero ograniczeń!

P.S

Ostatnio zauważyłem ciekawą rzecz. Podarowałem Xperię arc i Xperię arc S swoim rodzicom. Okazuje się, że są oni w stanie przeskoczyć całą erę PC! Nie używali wcześniej komputera, a teraz robią te wszystkie rzeczy na swoich smartphonach. Wystarczył silny bodziec w postaci konieczności kontaktu (Skype, mail, wysyłanie załączników) a przy okazji Allegro, strony internetowe, Facebook, gry mobilne nie są obce. Jestem pod wrażeniem, że taki skok jest w ogóle możliwy.


Telekonferencje:


To jest Brysia. Zdjęcie jest zrzutem ekrany podczas telekonferencji Skype. Ja, będąc w Rumunii, zrobiłem je telefonem mamy, która była w Polsce. Takie rzeczy są możliwe. Można robić zdjęcia czyimś telefonem będąc 1000 km dalej. Nie wiem tylko czemu pojawił się na zrzucie biały prostokąt. Tam powinien być obraz z kamery mojej Xperii S.

niedziela, 20 maja 2012

Xperia S i życie na emigracji

Dzisiejszy post jest sponsorowany przez literkę "D" jak dupa :D
Sprawa się wyjaśni na końcu tego posta

Założeniem tego bloga jest opisywanie jak Xperia S, Android 2.3.4 oraz Google Play pomagają w codziennym życiu emigranta w Rumunii i nie tylko w Rumunii. Zatem...
Xperia S: łączność z całym światem zawsze i wszędzie!
Komunikacja

Dzięki multitaskingowi oraz komunikacji na różnych poziomach dystans geograficzny jest skrócony. Granice w cyberprzestrzeni między państwami nie mają znaczenia dla przepływu bitów niosących informacje. Pomaga w tym fakt, że w Rumunii jest bardzo dużo dostępnych otwartych hotspotów sieci WLAN. Można iść do restauracji, parku, pubu i mieć niemalże pewność, że znajdziemy niezabezpieczoną sieć Wi-Fi.



Jest to jedna z moich ulubionych aplikacji, która jest dostępna w Google Play za darmo. Jej zadaniem jest wysyłanie SMS-ów w oparciu o darmowe bramki smsowe w internecie
Genialna aplikacja!

Smsoid pewnie nie jeden raz uratował już związek z moim Bejbikiem oraz pozwolił znacząco podreperować budżet. Jak się żyje na emigracji, to aplikacja tego typu staje się niezbędnikiem, który skraca dystans do Polski. Myślę, że jest to aplikacja używana równie często jak Advanced Task Killer ;-)

SMSoid bazuje na polskich bramkach do wysyłania SMSów. Dzięki niej wysyłamy SMSy za darmo nawet z Rumunii do Polski!

Jakoś nie zauważyłem, aby inne kraje niż Polska posiadały takie rozwiązania jak darmowe bramki SMS, a szkoda. Wiecie może coś na ten temat?
SMSoid, QR code, Google Play

Skype: QR code, Google Play
Mobilna wersja Skype w Xperii to nie tylko jedna z najważniejszych aplikacji dla emigranta, ale właściwie dla wszystkich. Dzięki Skype Mobile można rozmawiać przez telefon i sieć WLAN/3G z innymi użytkownikami komunikatora za darmo lub dzwonić do Polski tanio na telefony stacjonarne oraz komórkowe dzięki VoIP. Można także używać Skype Mobile do walki z Czechami...

Wbudowana w Xperię S kamera umożliwia przekaz wideo, co jest świetnym rozwiązaniem. Raz jak mój Bejbik odwiedzał "teściów", a na stole położono Xperię arc S, którą podarowałem mamie. Mikrofon jest na tyle czuły, że potrafi zbierać dźwięk rozmów z całego pokoju bez większych problemów, więc słyszałem wszystko. Natomiast podczas używania zestawu głośnomówiącego może pojawić się echo. Wtedy trzeba ściszyć dźwięk w swoim smartphonie.

Więcej na temat aplikacji Skype Mobile przeczytasz w artykule "Mobilny Skype"

Skype Mobile dla Androida


Jeżeli masz dodatkową pracę w Polsce (a jeszcze nie tak dawno temu byłem redaktorem naczelnym pewnego serwisu internetowego) mieszkając w Rumunii, to smartphone z systemem Android OS jest niezwykle użytecznym narzędziem, które sprawia, że twoje wirtualne biuro jest zawsze tam gdzie Ty, a różnica stref czasowych oraz dystans geograficzny nie stanowi bariery dla wolnej twórczości.
Więcej na temat pracy mobilnej i zdalnej przeczytasz w postach opracowanych na podstawie moich doświadczeń jako Redaktora Naczelnego serwisu Palmtop.pl:

Jak jesteś na emigracji to warto poznać trochę kraj, w którym mieszkasz. Warto też mieć przy sobie Xperię  S ze względu na dobry aparat cyfrowy wspierany przez technologie znane z kompaktowych cyfrówek Sony Exmor R for mobile oraz 12 mpix matrycę. Wszystkie Xperie, które miałem pozwoliły mi uwiecznić niezliczoną ilość wydarzeń, a wszystkie one znajdziesz w galerii.

Zdjęcie uchwycone smartphonem Xperia S

Tego typu turystykę wspiera grupa MeetUp - to zaskakujące, że w Rumunii z zupełnie obcymi ludźmi można jechać a to nad Morze Czarne, a to do kanionu pod Braszowem, itp.

MeetUp jest siecią społecznościową o charakterze lokalnym, która wspiera inicjatywy w "realu".

Z punktu widzenia emigranta to sposób na dowiedzenie się, co się dzieje w mieście i możliwość poznania ludzi.

Słownik

Rumuni generalnie dobrze znają języki obce, wręcz rewelacyjnie (dotyczy przede wszystkim Cluj-Napoca, bo z perspektywy czasu oceniam, że w Bukareszcie jest nieco inaczej). Czasami jednak przydaje się słownik: w sklepie, albo do tłumaczenia menu w restauracji. Jeżeli chodzi o język rumuński, to w Google Play nie widziałem, żadnej aplikacji tego typu poza Google Translator, który działa jedynie w trybie online. Możemy też użyć Google Goggles, aplikacji, która potrafi rozpoznawać tekst ze zdjęcia, wykrywać język i tłumaczyć go. Takie cuda! Ta aplikacja wspiera turystę także dzięki temu, że na podstawie obrazu z kamery jest w stanie rozpoznawać znane obiekty: budowle, obrazy, dzieła sztuki, itp. i w ten sposób dostarcza z Sieci dodatkowych informacji.

Kod QR do aplikacji Gogless w Google Play

Gogless rozpoznaje budowle

Odnośnie menu. W Cluj Napoca jest restauracja, która jako jedna z niewielu podaje rumuńskie jedzenie. Jej wystrój pamięta jeszcze czasy młodego Ceauşescu. Menu było napisane w trzech językach przy czym cena dla każdego z języków była inna!


TuneIn: polskie radio wszędzie
TuneIn

Radio jest moim ulubionym medium informacyjnym, chyba ze względu na to, że nie zajmuje rąk i wzroku. Xperia S posiada na wyposażeniu odbiornik fal radiowych Fm, ale ciężko dzięki niemu złapać polskie audycje radiowe, gdy się mieszka w Rumunii. Aplikacje z Google Play rozwiązują ten problem!m

Dzięki TuneIn mogę słuchać stacji radiowych z całego świata a w szczególności Tok Fm - mojego ulubionego polskiego radia informacyjnego. TuneIn daje także dostęp do podcastów oraz muzyki podzielonej na kategorie.

Aplikację polecam nie tylko emigrantom!

TuneIn w Google Play


O polskojęzyczną literaturę w Bukareszcie też ciężko. Na szczęście kieszonkowa biblioteka w postaci Xperii S i audiobooków oraz ebooków rozwiązuje ten problem.

GPS i nawigacja satelitarna: Sygic

Nigdy bym nie pomyślał, że zamieszkam w Bukareszcie, ale co można robić po studiach w Grecji i stażu w Hiszpanii?:D

Bukareszt jawił się jak miasto po bombardowaniu - labirynt zaprojektowane przez Dedala, aby uwięzić Minotaura (greckie klimaty)
Xperia S, GPS i mapy Sygic stały się nicią Ariadny, która prowadziła mnie krętych ulicach Bukaresztu. Mapa Sygic szybko zapełniła się różnymi lokalizacjami a ulice miasta przestały wyglądać jak zaprojektowane przez umysł szalonego architekty.


Różnych informacji potrzebujemy i nigdy nie mamy pewności co się przyda. Może to być numer CPN do pokazania w jakimś urzędzie, a może rozkład zajęć sportowych. Jeżeli 32 GB danych w Xperii S to za mało, zawsze możemy spojrzeć w jedną z chmur.

mBank, QR Code
Finanse emigranta

Czasami bywa tak, że potrzebny jest dostęp do konta bankowego w Polsce. Dzięki Xperii S można to zrobić zarówno przez przeglądarkę internetową jak i przez aplikację mobilną do obsługi mBanku.


Inwestowanie na polskie giełdzie też nie stanowi problemu z Xperią S, a nawet branie udziału w konkursie X-Trade-Brokers.

Aplikacja mBanku dla Androida zapewnia dostęp do funkcjonalności naszego konta z dowolnego miejsca, gdzie tylko mamy dostęp do internetu mobilnego. Ponadto znajdziemy kilka dodatków jak np. lokalizator bankomatów

ICE

Numer ICE to idea tylko nieco starsza od telefonów komórkowych. Pomysł polega na zapisaniu w komórce telefonu osoby, do której ratownicy zadzwonią, jeżeli coś Ci się stanie. Ponieważ Xperia S to smartphone, a nie zwykły telefon, to takich danych można zapisać znacznie więcej: grupę krwi, uczulenia na leki, historię chorób i wszystko to, co ratownikowi może być potrzebne. Zbliża się okres wakacyjny, więc może warto uzupełnić numer ICE.
Podsumowanie

Xperia S z Androidem oraz nieskończoną liczbą możliwości serwowaną w Google Play sprawia, że kawałek Polski trzymam zawsze przy sobie w kieszeni.

P.S

Pierwszym słowem, które wyłapałem z oceanu języka rumuńskiego był wyraz "dupa"  a miało to miejsce Dnia Pierwszego, kiedy spędziłem noc na lotnisku w Bukareszcie. Nazajutrz poleciałem z Bukaresztu do Cluj samolotem bez ważnego biletu... Rumunia to niesamowity kraj, ale o tym może kiedy indziej, jeżeli będzie okazja...

Apocalipsa dupa, no to dupa!
Ce faci oznacza "jak się masz?" Jak się masz dupo? - tekst na wyrwanie Rumunki :)

BTW, ciekawy jestem, czy ta piosenka rumuńskiej grupy była znana w Polsce (a wydaje mi się, że słyszałem ją w radiu). Nie to, żeby mi się podobała:

niedziela, 22 kwietnia 2012

Xperia S i MeetUp: daj sobie zorganizować czas! Obowiązkowa aplikacja nie tylko dla emigrantów

"Użyć Internetu, aby wyjść z Internetu" - taka idea przyświecał twórcom aplikacji mobilnej MeetUp, którą można znaleźć na wirtualnych półkach Google Play i pobrać ją na nasze smartphony. Skoro można użyć Internetu, aby wyjść z Internetu, to możemy go także zabrać ze sobą w naszych Xperiach!

100 tys. MeetUp-grup wcześniej, miliony meetingów temu runęły wieże WTC w zamachu 9/11. Autor serwisu mówi - „A lot of people were thinking that maybe 9/11 could bring people together in a lasting way. So the idea for Meetup was born: Could we use the internet to get off the internet – and grow local communities?”

MeetUp to największy serwis społecznościowy o charakterze lokalnym. W odróżnieniu od Facebooków i innych podobnych jego zadaniem jest tworzenie lokalnych inicjatyw i działanie w realu.

Wyjść z Internetu (brzmi prawie jak wychodzenie z nałogu, z ang. meetings oznacza też spotkania członków AA :) )

Pierwsza zasada emigranta

Jeżeli mieszkasz na emigracji i nie znasz lokalnych społeczności, aby żyło Ci się łatwiej pozwól innym organizować Twój czas i wybieraj co najlepsze. Lenistwo górą! Wiecie jak ciężko jest zorganizować cokolwiek dla swoich znajomych? W Grecji na Erasmusie tę funkcję pełnił ESN (Organizacja Erasmus Students Network,  później w Polsce, przez pewien okres czasu, opiekowałem się ich stroną internetową i pomagałem w ten sposób zagranicznym studentom), w Hiszpanii, podczas stażu Leonardo da Vinci, była to organizacja  Pachange*, w UK najbliższy naszej fabryki PUB, gdzie spotykali się robotnicy, w Rumunii jest to dla mnie MeetUp.

MeetUp - jak to działa?

Inicjatywa MeetUp to przede wszystkim stworzenie platformy do wspierania działalności lokalnej. Z punktu widzenia imigranta jest to okazja do poznania wielu nowych ludzi w obcym mieście.
MeetUp QR Code

Za pośrednictwem aplikacji MeetUp działa wiele grup lokalnych. Wyszukujesz je wg lokalizacji, a następnie wg zainteresowań: grupy międzynarodowe, grupy kultury francuskiej, grupa szachowa, grupa biegaczy, grupa "bukaresztańskich wampirów palaczy cygar", grupa fotograficzna organizująca wycieczki, grupa Photoshopa (to przydałoby mi się do mojej pracy), itp. (cokolwiek przyjdzie Ci do głowy). Jeżeli nie ma interesującej Ciebie grupy w okolicy, to możesz założyć własną. Grupy organizują spotkania, fajne jest to, że kalendarz tych spotkań można zintegrować z facebookowym oraz gmailowym (na maila wysyłane są powiadomienia z możliwością dodania wydarzeń do kalendarza). Przy okazji wpisu o czytnikach wizytówek opiszę specyfikę takich spotkań.


MeetUp na Android OS

MeetUp-ersi
Fajną sprawą jest to, że aplikacja MeetUp na Androida potrafi lokalizować na podstawie odbiornika GPS lub danych z anten bazowych sieci GSM najbliższe Ciebie wydarzenia i przedstawiać je na Google Maps.

Mamy też do dyspozycji wyszukiwarkę meetingów na MeetUp oraz opcję przeglądania co dzieje się w grupach, do których jesteś zapisany. W praktyce wygląda to tak, że:
  • logujesz się
  • sprawdzasz jakie wydarzenia jest zaplanowane w Twoich grupach lub Twojej okolicy w najbliższej przyszłości
  • decydujesz się, czy chcesz wziąć udział
  • dostajesz powiadomienie na maila
  • możesz dodać informację do kalendarza

P.S

Pachange* jest inicjatywą pewnej Hiszpanki, którą poznałem w Maladze. Później ta inicjatywa pojawiła się w kilku innych krajach. 

poniedziałek, 23 stycznia 2012

Xperia arc S w korporacji, cz. 2. Office Communicator

Na przełomie grudnia i stycznia większość z nas pracowała z domu, czyli z różnych krajów. Ja pojechałem do  Polski. Na co dzień też nasz team siedzi w dwóch różnych krajach, ale pracujemy jak jeden organizm.

Często mamy spotkania w wirtualnych klasach lub w pokoju telemetrycznym tak nowoczesnym, że takich miejsc jest raptem kilkanaście na świecie.

Pracownicy korporacji zapewne znają Office Communicator Microsoftu (coś jak Skype). Niedawno znalazłem w Android Market mobilny odpowiednik Office Communicatora: Office Talk. Kiedy jestem w domu w callach uczestniczę przez VoIP i za pośrednictwem tego komunikatora. Normalnie przez telefon i specjalny konferencyjny system.

Dzięki Xperii arc S, Office Talk i słuchawce bluetooth mogę uczestniczyć w spotkaniach i mieć wolne ręce, chodzić po pokoju. Wygodne rozwiązanie. Ba! Można zrobić nawet parę przysiadów. Dobrze, bo w pracy robię raptem kilkaset kroków, co zmierzyła Xperia active...


Słuchawka bluetooth, którą dostałem od Bejbika, uwalnia ręce i łączy się z Xperią arc S.
Xperia arc S ma bluetooth 3.0, ale jest to standard wstecznie kompatybilny (w tym wypadku z wersją bluetooth 2.1)

Kiedyś byłem na takiej, gdzie było ponad 100 osób z kilku kontynentów a ja zostałem przypadkowo wywołany do rozmowy o serwerach mailowych, ale to nie jest temat na tego bloga.

Lektura dodatkowa:

Xperia w korporacji, cz I

P.S 
Podstawowym trikiem, którego trzeba się nauczyć pracując w korporacji, jest żonglowanie oknami rozmów Office Communicatora, bo wszyscy czegoś chcą, więc mając powiedzmy 10 okien rozmowy, trzeba te osoby tak powrzucać w inne rozmowy, aby wszyscy byli.zadowoleni :)
P.S 2
Praca w domu to porażka. Rodzice nie są w stanie chyba zrozumieć, że będąc w domu też można pracować. Jestem na spotkaniu, cały zespół na linii a tu muszę słuchać różnych nawoływań. Cały zespół w śmiech.

czwartek, 15 grudnia 2011

Xperia i przedświąteczna gorączka

Święta Bożego Narodzenia kojarzą się z szeroko otwartymi drzwiami świątyń handlowych. Jak nie dać się zwariować, kiedy świąteczna gorączka osiąga temperaturę wrzenia a mróz daje się we znaki? Wprowadźmy trochę ładu do Teorii Chaosu. Pomoże nam w tym  Xperia X10 z Androidem 2.1. W dzisiejszym odcinku zrobimy mały przegląd aplikacji, które pomagają przy zakupach: zaoszczędzimy czas, a być może nawet i pieniądze. Uwaga! Sprzedawcy Was znienawidzą - wyobraźcie sobie, że pracują nad wami dobre kilkadziesiąt minut, odpowiadają na wszystkie pytania dotyczące nowego sprzętu i zapewniają, że cena tego netbooka jest najniższa z możliwych. Otóż można to szybko sprawdzić w mobilnej Sieci i użyć tych argumentów w procesie negocjacyjnym.

Zarządzanie projektami:

Święta w dzisiejszych czasach są bardziej skomplikowane niż korporacyjne procesy lub działania wojenne, gdzie wszyscy nagle oblegają te same sklepy. Przyda nam się jakieś narzędzie do zarządzania projektami, aby ogarnąć chaos.Ustalmy ścieżki krytyczne, kamienie milowe i odświeżmy inne rzeczy znane z teorii zarządzania projektami.... W teorii pozwoli nam to zoptymalizować zasoby oraz efektowniej zarządzać czasem. A najlepszy plan obmyśla się w miejscu, o którym śpiewała grupa The Bill. Myślę, że prezesi dużych korporacji używają smartphonów także w tym właśnie miejscu i tam tworzą najlepsze strategie. Łączenie pożytecznego z pożytecznym : - )

Schemat wyżej jest powszechnie znany jako wykres Gantt'a. Mało jednak kto wie, że pierwszą osobą, która stworzyła takie rozwiązanie był Polak - Karol Adamiecki. Miało to miejsce w 1896 roku. Niestety, ponieważ wykres nie został wtedy opublikowany, nie mówimy teraz o nim "Wykres Adamieckiego".
Dodawanie zadań

Project Schedule Free to darmowe rozwiązanie z Android Market, które bazuje na wykresie Henryego Gantt'a. Coś dla miłośników organizacji i zarządzania o zapędach dyktatorskich ;- ) Zwykłym śmiertelnikom także to narzędzie może się przyda, ale tylko jeżeli uczą się do poprawki z zarządzania lub mają na głowie dużo większy projekt...

Dodawanie zadań: należy wybrać nazwę zadania, datę początku i zakończenia, progres w procentach,  odpowiedzieć sobie czy zadanie jest kamieniem milowym oraz wypełnić pole komentarza. Dzięki temu elementy składowe projektu możemy łączyć ze sobą w ścieżki krytyczne oraz niekrytyczne, a to pozwala lepiej zarządzać zasobami i czasem. Można je np. przerzucać z jednej ścieżki do innej. Takimi schematami zarządza się bardzo potężnymi projektami. Pamiętam jak pracując w Leeds widziałem pewien gigantyczny schemat Gantt'a na jednej budowie. Nie wnikajmy jednak w teorie zarządzania zbyt intensywnie.

Zadeklarowałem się, że zrobię sałatkę. W uproszczonej teorii: myjemy warzywa, obieramy, gotujemy, ale podczas, gdy są one "na ogniu" możemy obrać i wrzucić do garnka, te, które wymagają krótszego gotowania. Dzięki temu lepiej zagospodarujemy czasem, i oszczędzimy gaz. Wiem, że większość gospodyń domowych wie o tym, bez zaawansowanej teorii zarządzania projektami, i bez wykresu Gantt'a, dlatego przejdźmy do czegoś bardziej przydatnego zwykłym osobom.
Projekt "Święta" in progress

Listy zakupów

Znajdziemy ich pełno w Android Market. Lista przyda nam się, aby o niczym nie zapomnieć oraz wspomoże mniej skomplikowane projekty świąteczne. Perfect Shoping List: jest to prosta aplikacja, która pomaga nam zarządzać wieloma listami. Program nie jest skomplikowany w obsłudze: tworzymy listy zakupów i odhaczamy kolejne pozycje. Mamy wbudowaną wyszukiwarkę oraz kilka bajerów takich jak zarządzanie listą przez SMS-y oraz GMaila. Z poziomu tych usług odpowiednio spreparowanymi wiadomościami można dopisywać pozycje do listy. W ten sposób można komuś dosłać nowe zadania do wykonania : -)

Niezbędne składniki do "projektu sałatka"
Na liście możemy dodawać ilość danego produktu oraz cenę: w ten sposób aplikacja dokonuje dodatkowych obliczeń.

Lokalizacja GPS

Kiedy już uporamy się z planem doskonałym na TE ŚWIĘTA, trzeba zaplanować rozsądnie trasę. Przyda nam się narzędzie do nawigacji po mieście, które pozwoli ominąć korki oraz wyznaczy najbardziej optymalną trasę pomiędzy punktami, które musimy odwiedzić. Dowiemy się nawet takich detali jak czas podróży, dystans, czy spalone paliw.

Temat nawigacji oraz GPS-u zostanie omówiony dokładniej przy innej okazji.


Tłumacz

Jeżeli tak jak ja nie mieliście rumuńskiego w szkole
Mamy listę zakupów, ale jest ona w języku polskim. W Transylwanii może być to problemem,  gdyż powiedzmy, że język rumuński nie jest moją mocną stroną. Część produktów w supermarketach jest w jakiś magiczny sposób pochowana i po prostu nie da się ich odnaleźć. W awaryjnych sytuacjach przydadzą nam się programy do tłumaczenia. Tak naprawdę wystarczyłaby zakładka w mobilnej przeglądarce internetowej, ale możemy użyć także takich bajerów jak syntezator mowy, rozpoznawanie głosu i aplikacje do tłumaczenia.

Rozwiązaniem "ratującym życie" może być mobilna aplikacja Google Translator. Do prawidłowego działania wymagane jest oczywiście połączenie z Internetem - do tej pory nie znalazłem offlinowego słownika rumuńsko-poskiego l(ub angielskiego) Ktokolwiek słyszał, ktokolwiek widział? Google Translator oferuje także przetwarzanie tekstu na mowę. Tłumaczenia nazw produktów z pewnością w awaryjnych sytuacjach pomogą w poruszaniu się po neonowych alejach promocji, przecen i reklam.

Skanery kodów paskowych

Z Xperią X10 na łowach. Przy produktach spożywczych nie ma to większego sensu, ale skanowanie kodów paskowych drogiej elektroniki i porównywanie cen w Sieci to już zupełnie inna sprawa.

 Są to sprytne programiki, które dzięki aparatowi fotograficznemu w Xperii X10 potrafią skanować kod paskowy przy produktach. Jest to proces identyczny jak skanowanie przez kasjera w supermarkecie. Kod  paskowy to język znany sprzedawcom, ale my także możemy szybko zacząć nim operować Jeżeli wszystko zadziała w 100% prawidłowo, to dzięki skanerowi dowiemy się z jakim dokładnie produktem mamy do czynienia, a to daje  możliwość sprawdzenia ceny w sklepach internetowych, aby zorientować się czy przepłacamy, czy nie.Sprzedawcy z pewnością nie będą was lubić. Przy droższym sprzęcie łatwo można się dzięki takim skanerom targować.Argumenty nie do obalenia. Skanery działają bardzo szybko.

Skanujemy kody, szukamy tańszych ofert w Sieci, wkurzamy sprzedawców. Z księgarni realnej jednym kliknięciem sprawdzimy oferty wielu księgarni wirtualnych, a spece od e-marketingu poprowadzą nas do kasy. Mając Xperię X10 w ręce możemy kupić produkt w e-sklepie a nawet za niego zapłacić i to wszystko będąc w księgarni fizycznej.

 Nawet jeżeli nie uzbroiliśmy naszej Xperii X10 w ciężką amunicję w postaci skanera kodów paskowych, to możemy użyć zwykłej przeglądarki oraz internetowych porównywarek cen.

A jakich wy używacie aplikacji, które pomagają w organizowaniu świąt? 

P.S

Myślałem, że Polska jest drogim krajem, ale w Rumunii wszystko co nie jest związane z "przetrwaniem" jest relatywnie droższe (no, może poza imprezowaniem). Ten kraj wydaje się mieć wszystko z importu. Ktoś mi kiedyś powiedział "nasz kraj [Rumunia] potrafi jedynie produkować tanią siłę roboczą". "Mamy zbyt słabą klasę średnią, aby dobra luksusowe były tańsze"; "Jesteśmy zbyt małym rynkiem, aby ceny były niższe" - głoszą inne teorie.

Import z Polski:

Moje ulubione chrupki kukurydziane

Nawet lampki. Wszyscy na świecie sprowadzają je zapewne z Chin. Tylko Rumunia z Polski...:)
Tedi to oczywiście nasz Kubuś