"" – Latarnik2.0 Podoba się?

środa, 9 sierpnia 2017

Latarnik2.0 Nasza przyszłość została zhakowana


Ten blog się zakończył, ale niejako jego "kontynuacją" jest powieść Latarnik 2.0: nasza przyszłość została zhakowana. Akcja też toczy się w Rumuni, też tłem społecznym jest środowisko emigrantów i też mamy dużo technologii, która ciągle mnie fascynuje.

Aktualności o książce Latarnik2.0: Nasza przyszłość została zhakowana
Zapraszam na oficjalnego FanPaga Latarnik2.0: Nasza przyszłość została zhakowana. Będę publikować tutaj fragmenty, cytaty i aktualności.


Latarnik2.0: Aktualności
Oficjalny blog książki
Latarnik2.0: Nasza prszyszłość została zhakowana
Oficjalny FanPage  Latarnik2.0:

środa, 18 lipca 2012

Czas zacząć wakacje...


... Czas zakończyć bloga. Ostatni post został napisany bezpośrednio na Xperii S w ramach mobilnego blogowania. Nie oznacza to, że Xperia S przestanie być mobilną maszyną do pisania.
Jest gorąco, a ja schowałem się w starej kopalni soli
Przez ten czas sporo się wydarzyło. Zwiedziłem z pół Rumunii i kilka innych miejsc.

Bloga prowadziłem od prawie 2 lat. Dużo pracy, dlatego czas się udać na blogowakacje. W mojej korporacji zorganizowano globalną olimpiadę sportową. Mamy zespół i możemy wyzywać inne ekipy na pojedynki sportowe różnego rodzaju. Trzeba mieć tylko krokomierz. Zaraz! Xperia S plus jakaś aplikacja z Google Play jest krokomierzem i kaloriomierzem. A zatem....

poniedziałek, 2 lipca 2012

Xperia S i XIX wieczne technologie w XXI wiecznej oprawie

Kilka postów temu napisałem jak idea Gutenberga trafiła do nowoczesnych smartphonów i jak w nich ewoluowała. W dzisiejszym odcinku jak w jednej obudowie Xperii S styka się XIX i XXI wiek.

Żyroskop

Żyroskop to XIX wieczny wynalazek, któremu nadano XXI wiecznego ducha i opakowano w Xperię S. Historycznie był wykorzystywany przez Niemców jako system naprowadzanie rakiet V2 i jako system nawigacji w samolotach oraz jeszcze wcześniej do kilku innych celów.

Żyroskop i aplikacja Clinometer zmienia Xperię S w poziomicę. Do prac domowych z pewnością wystarczy!
W smartphonie Sony żyroskop jest używany jako 6 kierunkowy (czyli pełno-sferyczny)  wychyleniomierz. To rozwiązanie może stać się:
QR kod do aplikacji Clinometer
    Możliwości wydają się być nieograniczone jak wyobraźnia programistów w Google Play.

    Obraz 3D

    Z technologią obrazu trójwymiarowego, który jest na topie na początku XXI wieku za sprawą filmy Beowulf a potem dzięki Avatarovi, jest zabawna sprawa. Pewnie mało kto zdaje sobie sprawę, że technologia obrazu 3D pochodzi z XIX wieku.

    Nasze oczy, w przeciwieństwie do oczu kameleona, jednego z nielicznych osobników obdarzonego takimi umiejętnościami, nie są w stanie patrzeć niezależnie. Nasz mózg w sposób ciągły łączy obrazy z obojga oczu w jedną całość. Jeżeli w okularach 3D zastosuje się zmienną polaryzację, to jednocześnie będziemy widzieć dwa obrazy nałożone na siebie, które mózg połączy w jeden - tak uzyskiwana jest głębia. Po prostu na żadnym etapie ewolucji nie wykształciliśmy "sterownika", który pozwalałby rozdzielać te obrazy (zez jest zapewne pewnym odstępstwem.

    Smartphone Xperia S wyposażono w technologię robienia zdjęć 3D pomimo tego, że nie mamy dodatkowego aparatu przeznaczonego do tego celu. Robimy zdjęcie panoramiczne specjalnym trybem 3D w tkwi sposób,  że przesuwamy Xperię S od prawej do lewej strony a nasz smartphone składa go w obraz trójwymiarowy. Takie zdjęcie możemy wyświetlić poprawnie jedynie ma urządzeniach wyposażonych w matryce 3D. Niestety, nie mam tu niczego takiego, więc nie wiem jak to wychodzi w praktyce.

    W taki oto sposób XIX wieczna technologia została przeniesiona do XXI wieku!

    Dodatkowo kilka klasycznych zdjęć panoramicznych (a nie stereoskopowych)





    P.S

    Nie tak dawno temu byłem pierwszy raz w kinie IMAX. Pomimo tego, że Prometeusz jest kiepskim filmem, obraz 3D to rewelacyjna wprawa!

    piątek, 29 czerwca 2012

    Lodowa kanapka najlepsza na upały, czyli Android 4.0 Ice Sandwich i Xperia S


    W Bukareszcie upał nie do zniesienia. Czy lodowa kanapka pomoże? I tak pewnie do listopada. BTW, zagadka. Jeżeli w cieniu jest 36 stopni to na ile w biurach w Rumuni ustawiają klimatyzację?

    Stało się! Najnowszy Android 4.0.4zagościł na moim smartphonie Xperia S.

    Oto dowód

    Tę aktualizację wykonujemy inaczej niż klasycznie. Trzeba skorzystać z PC Companion. Po podłączenia Xperii S do komputera z tym oprogramowaniem, zostanie wykryta nowsza wersja Androida. Dalej należy już tylko podążać za komunikatami.

    Oficjalna prezentacja Androida 4.0


    Android 4.0: Ice sandwich, co nowego?

    1) Rozpoznawanie twarzy

    Nie graficzny wzór, nie skanowanie tęczówki oka, nie odcisk palca, nie prehistoryczne hasło a wzór twarzy odblokowuje dostęp do telefonu. z Androidem 4.0.
    + szybkość
    + twarz mamy zawsze przy sobie
    - Twój brat bliźniak też ją ma
    2) Limit transferu danych

    Wreszcie! Nie musisz pobierać ze sklepu Google Play dodatkowych liczników danych i stoperów. Android.4.0 systemowo pozwala określić miesięczny limit transferu danych. Masz w łaskawości operatora dajmy na to 2GB i taki limit możesz sobie ustawić.

    3) Nowy pasek powiadomień - prawdziwszy multitasking

    Na pasku powiadomień masz aktualny graficzny stan aplikacji - nie tylko jej nazwę. Np. na Googla Talk ktoś coś pisze, to masz zdjęcie tej osoby, itd.

    4) Android Beam

    Szybkie dzielenie się różnymi rzeczami między dwoma telefonami przy użyciu technologii  NFC.

    Cała masa innych dodatków. Dzisiejszy post to tylko zajawka pisana na gorąco - a zaiste, jest gorąco! Wrażeniami z testowania Androida 4.0 w Xperii S podzielę się jak tylko się nim pobawię.

    P.S

    27 czerwca wydarzył się dzień niesamowity z dwóch powodów. Wtedy to Marty McFly - bohater kultowego ciągle filmu Powrót do przyszłości  przybył z przeszłości! Latające samochody były na porządku dziennym, ale jakoś nie pamiętam wizji smartphonów w 2012 roku w tym filmie, a już na pewno nie takich z Androidem 4.0 :D

    niedziela, 24 czerwca 2012

    Od Gutenberga do Xperii S, czyli wszystkie sposoby pisania

    Od czasów, kiedy człowiek wykuł pierwsze litery w skale wiele się zmieniło. Klawiatury ekranowe wprowadziły sporo ciekawych rozwiązań do wynalazku Gutenberga, czyli do ruchomych czcionek.

    Niezliczoną ilość razy pisałem już na temat mobilnego blogoania oraz notowania na Xperii. Jest to jedna z głównych rzeczy jaką wykonuję na swoim smartphonie - większość tego bloga powstała właśnie dzięki Xperii S.

    Gutenberg zapewne zdziwiłby się widząc swój wynalazek w takiej formie
    W dzisiejszym poście przegląd sposobów pisania na Xperii S. Opcje wprowadzania tekstu znajdziecie z poziomu:
    Ustawienia/Język i klawiatura/Klawiatura Xperia/Ustawienia wprowadzania tekstu
    Pisanie przez przeciąganie

    Ostatnio Xperia zaskoczyła mnie możliwością pisania przez przeciągnięcie. O co chodzi? Zobaczcie filmik niżej:




    Ten sposób pisania uchodzi za najszybsze z możliwych przy użyciu klawiatury ekranowej. Wymaga jednak pewnych ćwiczeń i cierpliwości. To moje pierwsze kroki z tym systemem, więc zbyt szybkie to nie było :)
    + Szybkość
    - konieczność nauczenia się
    - jesteśmy ograniczeni do zasobu słów ze słownika
    Dyktowanie, czyli pisanie SMS-ów bez konieczności dotykania Xperii S

    Wiele postów temu sprawdzaliśmy jak Xperia przeszukuje Internet za pośrednictwem komend głosowych. Dziś test rozpoznawania mowy i dyktowania.



    Test rozpoznawania dyktowanego tekstu na przykładzie genialnej aplikacji SMSoid.
    + Szybkość
    + Możliwość pisania bez dotykania urządzenia
    - Liczne błędy
    - Konieczność bycia podłączonym do Internetu
    - Nie współpracuje ze wszystkimi aplikacjami

    Pisanie ze słownikiem

    Xperia S ma wbudowany słownik który pomaga w pisaniu. Piszemy, a ilość słów jest zawężana aż pojawi się to, które chcemy wstawić. System toleruje pewną ilość błędów i np. nie musimy pisać polskich liter (co jest czasochłonne), a system sam je wstawi.


    + Szybkość
    + Korekta pomyłek
    + Sprawdzanie ortografii
    - Jesteśmy ograniczeni do zasobności słownika
    Z poziomu:
    Ustawienia/Język i klawiatura/Klawiatura Xperia/Ustawienia wprowadzania tekstu
    można wyłączyć automatyczne wstawianie słów.

    Podsumowanie

    Opisane wyżej metody usprawniają pisanie dzięki wbudowanym mechanizmom opartym na słowniku lub rozpoznawaniu mowy. Największym problemem jest pisanie słów, które nie są zawarte w słowniku. W przypadku pisania bloga technologicznego bywa to problemem, bo system może wstawić najbardziej podobne słowo znalezione w słowniku. Rozwiązaniem tego problemu jest dodawanie słów do zasobów słownika.

    Emerytowany redaktor naczelny radzi

    Jako były redaktor naczelny, który pisał o technologiach mobilnych, mogę powiedzieć, że przyzwyczaiłem się do do zwykłej klawiatury ekranowej z podpowiadaniem słów, ale bez ich automatycznego wstawiania.

    Plusy:

    1. Szybkość. Piszemy słowo, a nad klawiaturą ekranową wyświetlana jest lista podpowiedzi. Kiedy widzimy tę trafną, zatwierdzamy dane słowo.
    2. Ortografia: dzięki wbudowanemu słownikowi widzimy prawidłową pisownię
    3. Nie jesteśmy ograniczeni do zasobu słów ze słownika

    Najlepsze jest to, że podczas pisania możemy swobodnie wybierać i mieszać ze sobą różne sposoby bez konieczności grzebania w ustawieniach.

    A Ty jak lubisz pisać na klawiaturze ekranowej?

    P.S

    Czy trafiłem do piekła?

    Rozbawiło mnie, że rumuńsko-rumuński słownik nazywa się DOOM (z ang. piekło na ziemi). Czy Rumunia jest piekłem? Ostatnio jest tak gorąco, że myślę, że jest! Takie obrazki też mnie do tego przekonują, ale takie są już za to ładniejsze.
    DOOM to tytuł kultowej gry FTP, której port na Androida można pobrać z Google Play.

    QR Code DOOM

    poniedziałek, 18 czerwca 2012

    FTP i Solid Explorer, czyli taką "chmurę" to ja lubię

    Kilka postów temu pisałem o erze Post PC i danych przechowywanych w chmurze, a także o Solid Explorerze - chyba najgenialniejszym managerze plików na Androida w Google Play i to do tego polskiego autorstwa. Wspomniałem wtedy o możliwości integracji z np. Box (wirtualny dysk), ale ostatnio znalazłem coś znacznie ciekawszego i bardziej pasującego do moich preferencji.

    Jeżeli chcesz komuś udostępnić np album zdjęć z ostatniej imprezy, a nie lubisz wrzucać wszystkiego na fejsa, to z pewnością ucieszy Ciebie fakt, że można udostępniać bank pamięci swojego smartphona bez konieczności przegrywania czegokolwiek do chmury! Wystarczy włączyć go do Sieci podczas sesji FTP.

    Jak to działa?

    Z poziomu aplikacji Solid Explorer wybierasz menu i opcję files sharing w katalogu, który chcesz udostępnić. Następnie podajesz opcjonalne hasło i sprawdzasz numer IP swojej sieci LAN (aplikacja Ci go pokarze). Na podstawie tych danych budowany jest spersonalizowany link, który udostępniasz. Osoba, która otrzyma link otwiera w przeglądarce sesję FTP i podaje hasło dostępu. Tak oto ta osoba zyskuje dostęp do plików w banku pamięci  Twojego smartphona. Zaletą dla mnie jest to, że taką chmurę można łatwo wyłączyć, a Ty nie podpisujesz cyrografu z sieciami społecznościowymi, które mówią o prawie do swobodnego używania Twojego wizerunku na wieki...

    Aby usprawnić proces i móc synchronizować całe foldery, trzeba na komputerze zainstalować jeden z dostępnych w Internecie za darmo klientów FTP (np. FTPRush).

    Dzięki temu będziemy mogli przenosić między komputerem i smartphonem całe foldery, co jest szybkie i wygodne. Mój Bejbik nie będzie mnie już terroryzował Facebookiem!

    W host trzeba wpisać numer IP podany przez Solid Explorer; w user admin; w pass zdefiniowane przez Ciebie hasło
    FTPRush wygląda nieco jak stary Norton Commander: pliki pomiędzy komputerem i smartphonem kopiujemy przeciągając je jak w Windowsie.
    Wystąpił błąd w tym gadżecie.